PISTIS - Gnoza i Gnostycyzm

Świecki portal uduchowiony & czasopismo bez dogmatu

Wracając do Boga PDF Drukuj
Napisany przez Andrzej Wrotnowski   
16 kwietnia 2011

Człowiek zaistniał setki milionów lat temu. Naukowcy są zdania, że przed trzema milionami lat z grupy australopiteków wyodrębnił się pierwszy gatunek człowieka - Homo Habilis. Ówczesny człowiek niewiele przypominał obecnego. Mam na myśli zachowanie, porozumiewanie się, współpracę z osobnikami swojego gatunku. Cztery znane nam gatunki ludzkie stanęły na wprost siebie do rywalizacji. Stawką tego współzawodnictwa było przetrwanie. Obecnie wiemy, że to nasz gatunek przetrwał to współzawodnictwo. Homo Sapiens był najsłabszym ze wszystkich gatunków, dlaczego więc on przetrwał, a nie o wiele potężniejsze gatunki?

Cechowała go umiejętność posługiwania się rozumem. Opanował porozumiewanie się ze sobą oraz współpracę wszystkich jednostek dla dobra społeczności. Ciekawe, że do tej pory jesteśmy uzależnieni od siebie, jednak nie pokładamy do końca ufności w człowieka. Wiemy, że jesteśmy niedoskonali, dlatego szukamy doskonałości istoty, która nas zrozumie, która jest największa i najmądrzejsza.

Wiele osób wierzy w istnienie Boga, lecz nie potrafi jego istnienia udowodnić.

Robert Monroe, biznesmen mający sieć radiowo-telewizyjną, która przynosiła poważne dochody, miał również dziwne przeżycia, które postanowił wyjaśnić. Stworzył instytut, badający wędrówki w czasie i przestrzeni.
Obecnie jest znany na całym świecie i traktowany niezmiernie poważnie.
W swych książkach publikował swoje odkrycia dotyczące duszy ludzkiej, która wędruje we śnie i ulatuje po śmierci. Nie było by w tym nic nadzwyczajnego, gdyż książek tego typu jest wiele. Lecz tym razem naukowiec stwierdził, że nasze myśli są w stanie przejść na wyższy poziom, gdzie mogą zadecydować, czy zdobyły już wszystkie ziemskie doświadczenia, czy też nie. Tam łączą się z innymi duszami i tworzą wspólny strumień świadomości, strumień myślącej energii. I to właśnie jest Bóg. Oczywiście nie każdego pan Monroe przekonał, lecz uzasadnił istnienie Boga, który istnieje i jest cząstką nas.

Innym sposobem na zrozumienie istoty Boga jest uświadomienie sobie, że materia też musiała mieć jakiś początek. Teoria wielkiego wybuchu uzasadniona jest wtedy, gdy już istnieją gazy, pyły i jakaś energia, lecz musimy wrócić do początków tych gazów i pyłów. Przypomniała mi się rozmowa dwóch osób na temat ewolucjonizmu. Zwolennik Karola Darwina, ze swym przeciwnikiem – rozmówcą, rozmyślał jak mogła zaistnieć ludzkość. Po tych debatach wspólnie doszli do wniosku, że pierwsza musiała być nicość, w której jakaś moc, jakaś energia utworzyła pierwszą materię. Przeciwnik Darwina z dumą ogłosił wniosek: Widzisz, ty nazywasz To Mocą, a dla mnie jest to Bóg.

I w ten sposób różne pojmowania Boga doprowadziły do podobnej konkluzji.

Choć wydaje się pięknym, uwierzyć w istnienie Boga, to jednak w tym miejscu zaczynamy pytać i wątpić. Szukać w książkach, bibliach czy też w Internecie.

Od dawna człowieka gnębi pytanie: „Kim jesteś Boże?”. Wielu stworzyło najrozmaitsze religie, w których ogłaszali, że to oni mają najlepsza receptę powrotu do Boga. Człowiek od zawsze chciał być nieśmiertelny i ta wiara w życie po śmierci stała się głównym powodem człowieczego dążenia do Stwórcy. Pierwszą religią opartą na tej przesłance był prawdopodobnie animizm.

Jako chrześcijanie musimy uświadomić sobie na nowo, że Bóg jest niepojęty, nieogarniony, wszechmocny, jest ponad wszystkim i nikt, żadne stworzenie, nigdy nie będzie w stanie pojąć Go do końca.

Jednym słowem jest transcendentny, przewyższający wszystko i wszystkich. A jednocześnie objawia się nam jako „Bóg z nami”– Emmanuel, który wychodzi do człowieka, daje się mu poznać, otwiera się na niego, objawia swoją obecność przez stworzenie: przyrodę, ludzi, kosmos, jest obecny w historii ludzkości, ale przede wszystkim w historii życia każdego z nas. Bardzo ważnym miejscem, gdzie Bóg daje się nam poznać, jest Słowo Pisma Świętego, a szczytem Jego wypowiadania się do człowieka jest Słowo Jezus Chrystus.

Skoro Bóg jest niepojęty, to nie można Go, zatem poznać, zrozumieć ani ogarnąć ludzkim umysłem, jednak wydaje się, że On przez swoją miłość odsłania przed nami część tej Tajemnicy, Miłości i Mocy, którą On sam jest.

Musimy uświadomić sobie nasze ograniczenie, by Boga nie zniekształcać, nie zamykać, ani nie ograniczać. Mam również na myśli zamykanie Boga w Piśmie Świętym. Wiele osób poprzez studia biblijne dopuszcza się zniekształcenia obrazu Boga, który od zawsze czuwa nad nami, nad naszą planetą i całym wszechświatem.

Nasze wyobrażenie Boga w dużym stopniu przesądza o naszej indywidualności i naszym stosunku do świata, a więc decyduje o naszym dalszym życiu. Dlatego to takie ważne by mieć właściwy obraz Boga przed oczami. Poznanie Jego i jego woli uświadamia nas o wartości człowieka. Dzięki poznaniu swojej wartości stajemy się silniejsi i pewni swego. Bycie pożytecznym jest naszym celem i celem Boga, do którego powrócimy.

 

Kliknij na wybrany obrazek by przejść do podstrony zawierającej zbiór inspirujących materiałów

Jerzy Prokopiuk - honorowy patronat

polecane

Ewangelia Aquariusa Nowa Era

Czasopismo Gnosis

Gnoza

Sny, Astrologia, Gematria

Unitarianie, bracia polscy, arianie

Gnostyk

Era Wodnika

Tarot Apokalipsy

Rozwój duchowy – świadomość i oświecenie

Bądź na bieżąco z nowościami na Pistis.pl!

Na portalu FACEBOOK mamy również  grupę GNOZA - POZNANIE DUCHOWE.

Jeżeli jesteś zainteresowany zgłębianiem duchowych tematów możesz poprosić o dołączenie:

https://www.facebook.com/groups/gnoza/

Autor i Redaktor Naczelny PISTIS:

Cyprian Sajna

kontakt:

cypriansajna@gmail.com

www.cypriansajna.pl

Naszą witrynę przegląda teraz 76 gości 

gnoza / gnostycyzm / religia / duchowość / ezoteryka / Bóg / Jezus Chrystus / mistyka / duchowe inspiracje / okultyzm / Biblia / Jerzy Prokopiuk / Carl Gustav Jung / Rudolf Steiner / Antropozofia / Krishnamurti / Osho / Tadeusz Miciński / Andrzej Towiański / William Blake / Miguel Servet / Faust Socyn / Bracia Polscy / buddyzm / religie wschodu / filozofia / chrześcijaństwo / Cyprian Sajna