PISTIS - Gnoza i Gnostycyzm

Świecki portal uduchowiony & czasopismo bez dogmatu

Teodycea XXI wieku PDF Drukuj
Napisany przez Jerzy Madej   
30 sierpnia 2011

Wprowadzenie.

Teodycea (ang. theodicy; łac. theodicea z gr. theos « Bóg + dike « prawo, sprawiedliwość). Termin wprowadzony przez niemieckiego filozofa i matematyka Gottfrieda Wilhelma Leibniza (1646 - 1716) w tytule traktatu filozoficznego poświęconego obronie sprawiedliwości Bożej w odpowiedzi na zarzuty przeciwko istnieniu Opatrzności, oparte na stwierdzeniu istnienia zła w świecie. Od XIX wieku teodycea jest traktowana jako dział metafizyki, zwany również teologią racjonalną lub teologią naturalną (filozofią Boga i Jego Istoty).

Według słownika Webstera,Teodycea stanowi prezentację Świętej Opatrzności pomyślanej jako obrona świętości i sprawiedliwości Boga w stworzonym Przezeń świecie, w którym zło jest zbyt potężne, by mogło zostać pokonane”. Teodycea zatem, w powiązaniu z metafizyką ogólną, szukając ostatecznych racji istnienia czegokolwiek [wszelakich bytów], uzasadnia istnienie Boga absolutnego i wskazuje na szereg Jego przymiotów (sic!).

Sława Leibniza, jako genialnego twórcy rachunku całkowego i różniczkowego w matematyce, lśni niesłabnąco od ponad 3 stuleci. Mało kto dziś wie, że Leibniz, traktujący matematyczny model myślenia za ideał wszelakich dociekań naukowych, w filozofii przeszedł do historii jako twórca (już zamierzchłej) monadologii; - teorii „monad” - rozumianych przezeń jako elementarne, duchowe (lub/oraz cielesne) składniki doczesnej rzeczywistości. Należy w tym miejscu podkreślić, że idee monadystyczne, jeszcze nie usystematyzowane naukowo, występowały już wcześniej w twórczości Platona, Mikołaja z Kuzy i Giordano Bruno.

W niniejszym opracowaniu, przede wszystkim korzystamy z matematycznego modelu myślenia G. W. Leibniza oraz wykorzystujemy możliwie pełny zakres słowotwórczo przezeń sprecyzowanego pojęcia „teodycea”.

Nie będziemy jednak podążać tropem (już filozoficznie zmurszałej) monadystycznej myśli Leibniza i zastanawiać się nad tym, czy każdy z nas, jako podmiot duchowy, ze swą indywidualną samoświadomością, wolą i charakterem, jest elementarną boską monadą społecznej doczesności ziemskiej, lub nawet rozbłyskiem podmiotowej jaźni w bezkresach czasoprzestrzeni Uniwersum, pojmowanej różniczkowo, (lecz zarazem panteistycznie) po każdej stronie niekwestionowanej granicy tych dwóch dziedzin rzeczywistości. Jako niekwestionowaną granicę dwóch rzeczywistości (ziemskiej i niebiańskiej) możemy traktować „mur” ciała – opakowanie ducha, przekraczalne niekiedy bezwolnie lecz świadomie w chwili zatrzymania akcji serca, zaś przez Bożych świętych przekraczalne w uniesieniu usilnej, proroczej modlitwy.

Konsekwentnie więc nie będziemy dociekać monadycznej głębi sensu słów Jezusa Chrystusa: Czyż w zakonie waszym nie jest napisane: „bogami jesteście?” (Jana 10,34; Ps. 82,6). Taki temat byłby zbyt trudny i niebezpieczny. Będziemy jednak wzajemnie się zachęcać do niesłabnącej walki z najogólniej rozumianą kategorią zła, które w doczesności odczuwamy namacalnie jako rzeczywistość bolesną. Istnienie i narastanie zła w świecie stwierdzamy raczej powszechnie. W istocie egzystencjalnego doświadczenia dramatycznie zderzamy się z wciąż świeżymi, lecz jakby „monadycznymi”, owocami dobra i zła w działalności ludzkiej. W dalszym ciągu zwięzłego opracowania przyjrzymy się tym owocom na czytelnych przykładach wziętych z doświadczeń przełomu mileniów.

Zdobycze naukowe a podstawy teodycei XXI wieku.

Od czasu G. W. Leibniza w nauce dokonał się dalszy postęp. Między innymi powstała matematyczna teoria sterowania obiektów inżynierskich (automatyka) oraz cybernetyka - dotycząca także organizmów.

Teoria sterowania bada reakcje ogólnie rozumianego obiektu (o znanej strukturze) na sygnał zewnętrzny. Ani pochodzenie tego sygnału ani jego kategoria moralna nie są w tej teorii określane; sygnał traktuje się jako zaszyfrowany w języku maszynowym rozkaz – na przykład bezpośredni wyraz woli sterującego podmiotu żywego, duchowego. Sygnał od podmiotu żyjącego (lub od oprogramowanego uprzednio procesora) stanowi - wobec sterowanego obiektu - informację narzuconą „z góry”, na którą należy „jakoś” zareagować. Neurolog, uderzając człowieka w nerw kolanowy, kieruje sygnał skierowany ku „obiektowi” wyposażonemu w system nerwowy i bada reakcję tego systemu.

Niemal cała myśląca ludzkość zgodzi się z pewnikiem (aksjomatem), że źródłowo, każdy oryginalny sygnał we wszechświecie pochodzi od Stwórcy Wszechrzeczy, Najwyższego Podmiotu Wiecznie Żyjącego. Kiedy formy bytu rozwinęły się, wszechświat zapełnił się także wtórnymi sygnałami boskiej przyrody. Człowiek nie zawsze potrafi odróżnić oryginalny sygnał boski od sygnału wysyłanego przez człowieka. Poprzez strop budynku nawet nie potrafimy odróżnić dialogu radiowego od rozmowy żywej.

Nie zdajemy sobie na ogół sprawy z tego, że stale oddychamy i stale biją nasze serca. Przywykliśmy także do faktu oczywistego, że Stwórca, a zarazem Podmiot sterujący całym panasystemem Universum „na bieżąco”, jako Nadawca sygnałów oryginalnych, Najwyższy ponad wszystkimi obiektami sterowania, po prostu i zwyczajnie, JEST. Zwyczajność prowadzi do ignorancji Tego, który Jest.

Gdyby wziął z powrotem do siebie swojego Ducha i ściągnął w siebie swoje tchnienie, to by od razu zginęło wszelkie ciało i człowiek wróciłby do prochu (Joba. 34,14-15).

Obiekt sterowania o zerowej samoświadomości (maszynowy) lub ludzkie stworzenie o niskiej świadomości – rzekomo żywe, lecz bezwolne – jest zawsze posłuszne każdemu sygnałowi rozkazu. Jedynie od „obiektu” żywego, obdarzonego wysoką samoświadomością i wolną wolą nie oczekuje się bezwzględnego posłuszeństwa, lecz twórczej współpracy. Tak wobec człowieka postępuje Bóg i tak, wobec bliźniego, powinien postępować Boży człowiek.

Od początków ludzkiej cywilizacji społeczeństw sterowanych z bezpośrednio nieba lub pośrednio z ziemi, znane są akty posłuszeństwa lub rebelii, będące duchowymi wskaźnikami zgodności lub niezgodności moralnej kategorii nadawcy sterującego sygnału ze strukturą moralną sterowanego „obiektu”. Taki dramatyczny stan rzeczy świadczy bardzo dobrze o poziomie samoświadomości niektórych „obiektów” sterowanych. To, co w automatyce obiektów maszynowych stanowi o dyskwalifikacji układu sterowania, u świadomych ludzi okazuje się chwalebnym wyróżnikiem mocy podmiotowego ducha ludzkiego.

Okazuje się więc, że wyraz woli Najwyższego, w postaci sygnału sterującego człowiekiem Mu podległym, przynosi na ziemi owoce zależne od wewnętrznej struktury (charakteru) sterowanego człowieka – będącego zarówno „obiektem sterowania”, jak też partnerskim podmiotem obdarzonym wolną wolą. I podobnie, wyraz woli podmiotu zwodniczego, pragnącego sterować człowiekiem, jako bezwolną marionetką, może być rozpoznany. Zdolność rozpoznawania duchów zależy od duchowej struktury człowieka. „Kto z Boga jest, słów Bożych słucha; Po owocach poznacie ich”.

Świadomy „obiekt sterowania” nie jest jednakowo posłuszny sygnałowi każdego, dowolnego rozkazu; świadomy „obiekt sterowania” ma zdolność analizy i moralnej oceny sygnału sterującego gdyż ma swoją własną ocenę i wolę odnośnie wykonania rozkazu. Świadome „obiekty sterowania” nie są dobrze widziane w wojsku, policji, polityce, i religii. Tylko życie rodzinne, szlachetna kultura i nauka rozkwita w środowiskach świadomych.

Nie przyłączaj się do większości ku złemu… (2 Mojż. 23,2). Bądźcie trzeźwi, czuwajcie! Przeciwnik wasz, diabeł chodzi wokoło jak lew ryczący, szukając kogo by pochłonąć. (1 Ptr. 5,8).

To samo dotyczy religijnych dogmatów. Mamy prawo, a nawet obowiązek, je osobiście analizować i oceniać. [Święci duchowi judeochrystianie bardzo często i z wyraźnym upodobaniem ścierają się w poglądach]. Bogu podobają się „obiekty” świadome.

„Zadanie proste” cybernetyki i „zadanie odwrotne”

Badanie reakcji sterowanego obiektu (o znanej strukturze) na ściśle określony sygnał zewnętrzny nazywane jest „zadaniem prostym” cybernetyki. Podobne „zadanie proste” wobec organizmów żywych stosuje się w badaniach fizjologicznych i neurologicznych a także psychologicznych - wobec „naczelnych - ssaków wyższych”. W odniesieniu do ogółu ludzi „zadanie proste” stanowi obszar zainteresowania szeroko pojmowanej antropologii - nauki o człowieku, z oczywistym włączeniem fizjologii, neurologii, psychologii i psychiatrii.

Do kategorii „zadania prostego” zaliczamy też badanie struktury „obiektu” potraktowanego określonym zewnętrznym sygnałem sterującym. Nieklasyczna reakcja na klasyczny sygnał pozwala na wykrycie uszkodzeń w strukturze „obiektu” (jak u neurologa). Wykraczanie „obiektu” poza ogólnospołeczną normę reakcji na sygnały sterujące powoduje naklejenie nań heretyckiej etykietki a skrajnym przypadku wydanie „wariackich papierów” lub wyroku eksterminacji.

Szczegółowe badanie charakterystyki sygnału sterującego na podstawie reakcji obiektu sterowania (o znanej strukturze wewnętrznej) w naukach technicznych znane jest jako „zadanie odwrotne” cybernetyki. Zadanie odwrotne w cybernetyce jest znacznie trudniejsze od zadania prostego. Ma ono charakter identyfikacyjny wobec sygnału sterującego. Zadanie odwrotne jest jednoznacznie wykonalne tylko na obiekcie sterowania ściśle zidentyfikowanym, o znanej i bezwzględnie niezmiennej strukturze wewnętrznej. W przypadku szczególnie złożonego obiektu sterowanego, którego struktura nie jest szczegółowo rozpoznana, jednoznaczność wnioskowania odwrotnego jest warunkowa i może dotyczyć tylko niektórych sygnałów wejściowych. Na podstawie reakcji uczniów nie zawsze można ustalić treść zadania postawionego przez nauczyciela. Reakcja rządzonych nie zawsze odpowiada zamierzeniom rządzących. W przypadku ogólnym zadanie odwrotne jest niejednoznaczne. W przypadku zupełnie nieznanej wewnętrznej struktury obiektu sterowania zadanie jest całkowicie niewykonalne. Reakcja głuchych nie ma związku ani z treścią ani z językiem komunikatu skierowanego ku nim z głośnika.

Do kategorii „zadania odwrotnego” zaliczamy też badawcze odgadywanie nieznanej struktury „obiektu” potraktowanego określonym zewnętrznym sygnałem sterującym. Mówienie do cudzoziemca kolejno w różnych językach może ujawnić jego narodowość.

Różne struktury osobniczej przepustowości, przy jednakowych sygnałach wejściowych, sprawiają, że różne są sygnały odpowiedzi tych obiektów osobniczych. Jednakowy sygnał głodu w barze wyraża się zamawianiem przez głodnych ludzi różnych potraw. Różna jest też ludzka wrażliwość na głód.

Takie sygnały nie mogą podlegać uśrednieniu statystycznemu „po realizacjach” a tym bardziej nie nadają się do naukowego wnioskowania w zadaniu odwrotnym. Jeżeli nawet większość spożyje i zachwali kopytka, to nic nie wiemy o jakości sałatki. Głupie odpowiedzi przypadkowych uczniów nie pozwalają ocenić poprawności pytania postawionego przez nauczyciela.

Metody cybernetyczne w teologii XXI wieku?

Duchowe „zadanie odwrotne” w wykonaniu ludzkim stanowi postulatywny obszar zainteresowania teologii: badamy, „jaki Bóg jest” na podstawie duchowych reakcji tych ludzkich „obiektów”, co do których w ogóle nie mamy pewności, czy Boże sygnały do nich dochodzą i „jakoś” na nie oddziaływują.

Ryby świadczą: nasz Bóg pływa tam, gdzie zechce,

Ptaki mają tę pewność: Bóg jest latający,

Jest dobrym pasterzem - twierdzą syte owce,

Homo sapiens wnioskuje: mój Bóg jest myślący.

Błazny twierdzą: Bóg nasz - to kompan wesoły,

Wałkoń mówi: Bóg żadnej nie ukończył szkoły,

Zaś teolog wnioskuje z rozszczepionej głowy,

że jego Bóg - przede wszystkim - jest ...wieloczęściowy.

Trudności metodyczne w naukowym podejmowaniu teologicznego „zadania odwrotnego” w świecie polegają na konieczności stosowania matematycznych metod probabilistyki (teorii prawdopodobieństwa) na licznych „obiektach” wielce zróżnicowanych pod względem duchowej struktury i indywidualnej wrażliwości osobniczej. Nawet Boży prorocy różnią się między sobą znacznie.

Jedynie w przypadku powszechnej akceptacji przez całą ludzkość idealnego wzorca ludzkiej duchowej struktury i wrażliwości, na podstawie analizy „sygnałów odpowiedzi” takiego wzorca na zewnętrzne sygnały płynące od Podmiotu Najwyższego [sterującego tym wzorcem wobec wielu świadków] możemy bez wątpienia mówić o niektórych atrybutach sterującego Absolutu [Najwyższego]. Dla poznania wybranych atrybutów Boga - Absolutu z góry sterującego ziemskimi nie zawsze posłusznymi, wielce zindywidualizowanymi podmiotowymi „obiektami” o niewielkiej osobniczej wrażliwości, potrzebny jest więc boski Mesjasz - Wzorzec.

Co widzisz Amosie? I odpowiedziałem: Pion [wzorzec - prawidło]. Wtedy Wszechmogący rzekł: Oto Ja spuszczam pion [wzorzec - prawidło] wpośród mojego ludu izraelskiego, już mu [ludowi] nie przepuszczę (Amosa 7,8).

Społeczne naśladowanie Mesjasza od początku – pośród Jego uczniów – było zróżnicowane. Jego niektóre święte atrybuty wybrane, pojmowane i akceptowane były bardzo subiektywnie, jak choćby przez „niewiernego” Tomasza. Dziś w religijnym społeczeństwie panuje „średnia statystyczna” akceptacja Mesjasza, wyznaczona według zasady: „Jezus daleko, a jakoś tu żyć trzeba”.

Nie zanosi się na to, że teologia metodycznie kiedykolwiek w pełni uszanuje synowski Wzorzec zesłany na ziemię przez Wszechmogącego. Raczej teologia uszanuje masowy subiektywizm statystyczny. A „wierni” i tak raczej postąpią według własnego widzimisię. Pytanie: „jak Jezus by postąpił w mojej sytuacji”? jest niesłychanie rzadko stawiane przez wykształconych teologów. Tylko prosty, szczery lud jeszcze niekiedy zadaje sobie takie pytania. Świat, pod względem naukowym, nieustannie się rozwija i szczerego ludu jest coraz mniej. Jest on wielką rzadkością. Jedno można stwierdzić bez wątpienia: Boski, Duchowy Wzorzec Człowieka Bożego, na ziemi jest – tu i ówdzie – znany i przez szczery lud wyczuwany dość dobrze. Co więcej: „jaki Bóg jest” także możemy wiedzieć na podstawie reakcji Jezusa, co do którego nie mamy żadnych wątpliwości, że Boże sygnały do Niego dochodziły i Nań oddziaływały. Zmartwychwstanie Mesjasza jest tu „sygnałem” koronnym. Bądźcie miłosierni, jak miłosierny jest Ojciec wasz (Łk. 6,36). Idźcie i nauczcie się, co to znaczy: Miłosierdzia chcę, a nie ofiary… (Mat.9,13). Zarówno duchowieństwo jak i masy religijne – statystycznie rzecz ujmując – stanowczo wybrały składanie ofiar formalnych.

Powszechnie panujące w świecie wyobrażenia o Bogu nie pochodzą od Mesjasza, lecz od duchowieństwa. Duchowieństwo zaś dopasowuje swe nauki do oczekiwań rynku religijnego. Poznawanie Boga na podstawie reakcji „osobnika statystycznego” (o znanej strukturze wewnętrznej) mogłoby „od biedy” uchodzić jako cybernetyczne „zadanie odwrotne” w teologii. Jednak, jak dotąd, nauka nie zna nawet duchowej struktury wewnętrznej człowieka pospolitego. Tak długo, dokąd w nauce nie pojawi się antropologicznie pełny, statystycznie uwiarygodniony model człowieka duchowego, tak długo nie będzie naukowych możliwości podejmowania wiarygodnego „zadania odwrotnego”. Praktyka społeczna pokazuje, że Jezus – pod tym względem – nie przyjął się.

Nauki świeckie nie znają innych dziedzin, poza teologią rynkowo stosowaną i polityką, w której instytucjach bezkarnie można głosić to, co dogmatyka (z pominięciem boskiej prawdy i logicznej analizy) przyniesie. Każde współczesne „zadanie odwrotne” w teologii jest subiektywne. Wzorcowa wiara Mesjasza z teologią stosowaną nie ma nic wspólnego. Wiara Mesjasza jest „indywidualnym wybrykiem” uczniostwa statystycznie – jak dotąd – nie reprezentatywnego, lecz w zhumanizowanym społeczeństwie demokratycznym jedynie tolerowanego. Dlatego „Trójjedyny” Bóg duchowieństwa w pogańskich społeczeństwach jest łatwiej akceptowany niż Jedyny Bóg i Ojciec Mesjasza. Łatwiej jest Jezusa czcić jako Boga Najwyższego niż Go naśladować jako człowieka w życiu codziennym.

Zróżnicowana struktura ludzkiej duchowości. Oczekiwania społeczne.

Traktując, wzorem Leibniza, matematyczny wzorzec myślenia w antropologii jako metodyczny ideał dociekań naukowych, na podstawie doświadczeń możemy dojść do wniosku, że jednostki ludzkiego społeczeństwa sterowane rozkazami „od zewnątrz - z góry” (zarówno pospolite jak i nawiedzone Świętym Duchem Mesjasza podmioty indywidualne) mogą mieć zróżnicowane struktury osobowości wywołujące krańcowo różne reakcje osobnicze na wejściowe sygnały duchowe napływające do ich świadomości od zewnątrz:

(1) - reakcje osobnicze na zewnętrzne duchowe sygnały zła społecznie akceptowalne, (przepustowość wewnętrznie przewrotna - obojętność moralna);

(2) - reakcje osobnicze na zewnętrzne duchowe sygnały zła społecznie nieakceptowalne, (przepustowość wewnętrznie prosta - aktywna porywczość);

(3) - reakcje osobnicze na zewnętrzne duchowe sygnały dobra społecznie akceptowalne, (przepustowość wewnętrznie prosta - łagodna spolegliwość);

(4) - reakcje osobnicze na zewnętrzne duchowe sygnały dobra społecznie nieakceptowalne, (przepustowość wewnętrznie przewrotna - roszczeniowość opętańcza, zachłanność nienasycona);

Pomiędzy tymi czterema czytelnymi modelami krańcowymi występuje mnogość przypadków pośrednich. Jest dla świata rzeczą nieznośną, że świętych Pańskich dotyczą tylko przypadki (2) i (3), wewnętrznie proste, nie przewrotne.

Powyżej modelowo uwzględniliśmy dwa zewnętrzne duchowo „monadyczne”, krańcowe źródła emanacyjne dobra lub zła, działające na ludzi prostych i przewrotnych, oraz wzbudzające w tych żywych „obiektach sterowania” zróżnicowane wewnętrzne procesy i motywacje do ujawnionego działania osobniczego spontanicznego, lecz z pominięciem oceny moralnej: jak w „dobrych” mechanizmach, które posłusznie reagują na rozkaz sygnału zewnętrznego; [dobro i zło, nie są przez dobry mechanizm rozpoznawalne jako kategorie moralne; oznaczają tyle, co „w lewo” lub „w prawo”]. Tak więc aktywna porywczość świętych, jako ich prosta reakcja na zło, nie jest społecznie akceptowana. [Dla czytelności rozpatrzyliśmy jedynie charakterologiczny model najprostszy, krańcowy, z pominięciem bogactwa odcieni wewnętrznej oceny moralnej przez „obiekt sterowania”]. A oto logiczne konkluzje:

W przypadku reakcji na zło, społeczeństwo XXI wieku wymaga od nas przewrotności: zamiast żywej reakcji (2) społeczeństwo humanistyczne oczekuje raczej obojętności (1). Nie wolno bezkarnie naruszać godności i praw złoczyńcy.

W przypadku reakcji na dobro dynamicznie rozwijające się społeczeństwo XXI wieku wymaga od nas nienasyconej postawy roszczeniowej (4) zamiast radosnego poprzestawania na małym (3). Brak zachłanności jest, w społecznym odczuciu, naganny.

W tak zróżnicowanych warunkach społecznych metodycznie i naukowo rzetelne wykonanie teologicznego zadania odwrotnego jest zupełnie niemożliwe. Chyba, że społeczeństwo - jakimś cudem - przyjmie wzorzec Mesjasza. Taki wzorzec jest sprzeczny z ideami demokracji XXI wieku i - jak dotąd - nie ma szans.

Społeczne oczekiwania na reakcje jednostek wobec zła i dobra - jak powyżej wykazano - są fundamentalnie sprzeczne z duchową prostotą świętych Pańskich. Społeczeństwo oczekuje więc „świętych” przewrotnych. Dlatego społeczeństwo doczekało się kościoła komercjalnego, zupełnie nie przystającego do wzorca Mesjańskiego. Konsekwentnie więc historia kościoła pospolitego przyniosła tak wielu „świętych ojców” i wielu „zastępców Mesjasza”. Chrystusowe wezwanie: „bądźcie tedy roztropni jak węże i niewinni jak gołębice” (Mat. 10,16) okazało się dla pełnych prostoty chrystian zbyt trudne. Przewrotny świat teologii stosowanej z roztropnością poradził sobie śpiewająco a gołębicę po prostu wypędzono na dzikie pola.

W idealistycznych czasach Leibniza za istniejące w społeczeństwie zło obarczano winą Boga. Leibniz więc bronił Boga. Stąd się wzięła teodycea. Dziś społeczną normę moralnego dobra i zła wyznacza się metodami statystyki. Nie wolno bezkarnie naruszać godności i praw złoczyńcy. Brak zachłanności jest społecznie naganny. Tak usprawiedliwiona została ludzka mądrość przez jej uczynki.

Teodycea biblijna (poświęcona obronie sprawiedliwości Bożej w odpowiedzi na zarzuty przeciwko istnieniu Opatrzności, oparte na stwierdzeniu istnienia zła w świecie) znajduje proste wyjaśnienie płynące z ust Najwyższego:

Zmiłuję się, nad kim się zmiłuję, a zlituję się, nad kim się zlituję (II Mojż. 33,19; Rzym. 9,15).

Przez wielu chrystian doświadczona Łaska Boża jest zarówno dowodem jak i bezdyskusyjnym wyjaśnieniem sprawiedliwości Niewzruszonego Majestatu Suwerennego Boga Najwyższego, któremu niech będzie wieczna chwała i cześć, i uwielbienie, i posłuszeństwo.

Konkluzja: Posługując się Lebnizowskiem modelem myślenia uzasadniliśmy nieuchronność zła w demokratycznym społeczeństwie ludzi pospolitych. Przez implikację negacyjną otrzymaliśmy dowód na to, że w rzeczywistości niebiańskiej, nawet nie może być mowy o ludzkiej demokracji. Zatem w ten sposób otrzymaliśmy asumpt do modlitw dziękczynnych za to, że w rzeczywistości niebiańskiej rządy są wyłącznie teokratyczne. Taki jest też porządek Kościoła, ustanowionego na ziemi przez Mesjasza Jezusa na wzór Melchisedeka.

 

Kliknij na wybrany obrazek by przejść do podstrony zawierającej zbiór inspirujących materiałów

Jerzy Prokopiuk - honorowy patronat

polecane

Ewangelia Aquariusa Nowa Era

Czasopismo Gnosis

Gnoza

Sny, Astrologia, Gematria

Unitarianie, bracia polscy, arianie

Gnostyk

Era Wodnika

Tarot Apokalipsy

Rozwój duchowy – świadomość i oświecenie

Bądź na bieżąco z nowościami na Pistis.pl!

Na portalu FACEBOOK mamy również  grupę GNOZA - POZNANIE DUCHOWE.

Jeżeli jesteś zainteresowany zgłębianiem duchowych tematów możesz poprosić o dołączenie:

https://www.facebook.com/groups/gnoza/

Autor i Redaktor Naczelny PISTIS:

Cyprian Sajna

kontakt:

cypriansajna@gmail.com

www.cypriansajna.pl

Naszą witrynę przegląda teraz 68 gości 

gnoza / gnostycyzm / religia / duchowość / ezoteryka / Bóg / Jezus Chrystus / mistyka / duchowe inspiracje / okultyzm / Biblia / Jerzy Prokopiuk / Carl Gustav Jung / Rudolf Steiner / Antropozofia / Krishnamurti / Osho / Tadeusz Miciński / Andrzej Towiański / William Blake / Miguel Servet / Faust Socyn / Bracia Polscy / buddyzm / religie wschodu / filozofia / chrześcijaństwo / Cyprian Sajna