PISTIS - Gnoza i Gnostycyzm

Świecki portal uduchowiony & czasopismo bez dogmatu

Prometeusz. Nowy Mit Ridleya Scotta. PDF Drukuj
Napisany przez Cyprian Sajna   
26 lipca 2012

Prometeusz

"Prometeusz" to najnowszy film Ridleya Scotta, który miałem okazję wczoraj obejrzeć. Reżyser ten nie robi złych filmów (por. chociażby "Gladiator", "1492: Wyprawa do raju", "Thelma i Louise") . Trudno jednakże oczekiwać od nich powalającej głębi, bo, nie oszukujmy się, jest to kino typowo komercyjne. Wizualnie wczorajszy spektakl Sci-Fi przypadł mi do gustu. Miał w sobie wszystko, czego potrzebuje dobre widowisko. Intrygująca była również tematyka: kosmiczny projekt badawczy, szukający odpowiedzi na najważniejsze pytania egzystencjalne - kim jesteśmy, skąd pochodzimy, co dzieje się po śmierci? Tych zaś mają udzielić kosmici, którzy najprawdopodobniej są twórcami całej ludzkości. Jednym słowem mamy do czynienia z Nowym Mitem, a może raczej starym, ubranym w nowe szaty. Niestety, ponętny temat, nie został w pełni wykorzystany. Oczekiwałem filmu, który łączy niezłe widowisko z mądrością i estetyką "Odysei kosmicznej". Tymczasem film okazał się trochę nijaki. Widać w nim próbę pokazania czegoś głębszego, ale zablokowaną potrzebami produktu masowego. Finał wyszedł taki, że ani inteligentny, przenikliwy odbiorca nie został do końca zaspokojony, ani przeciętny kinomaniak, fascynujący się kinem grozy czy science-fiction. Mimo wszystko, pewne obrazy filmu zapadły mi w głowie i pobudziły do refleksji, a z chwili na chwilę, odnajdywałem ukrytą symbolikę, więc może nie nazwałbym tego filmu nieudanym, a raczej filmem, który chyba z przyczyn komercyjnych, został odarty z wysublimowanego ukazania ciekawej treści, popadając za bardzo w holiłódzką konwencję. Mimo wszystko znajdzie się w czołówce moich filmów Sci-fi.

[uwaga spoiler, jeśli chcesz obejrzeć ten film, poniższe refleksje przeczytaj po seansie]

FABUŁA

W pierwszej scenie, oczom widza ukazuje się gigantyczny obiekt latający oraz stojący na planecie Ziemia obcy. Ten, potężnie zbudowany, przypomina wyglądem człowieka (nie jest więc to kosmita rodem "Z archwium x", ani z filmu "Obcy"). Kosmita staje na krawędzi wodospadu, wypija jakiś płyn z intrygującego pojemnika, po czym zaczyna się rozkładać, pękać, by w końcu skoczyć do wody. Ukazuje nam się widok mikroskopijny, struktura DNA obcego rozpada się, następnie pływa w wodnych odmętach.

Stwórca-Archont

Mamy więc nawiązanie do jednej z hipotez, w której życie narodziło się z wody, a także do teorii panspermii - życie pochodzące z kosmosu. Zapłodnienie to, dokonało się, jak przystoi na Nowy Mit, przy udziale przybyszów z kosmosu, a dokładniej jednego twórcy, który poświęcił siebie, aby stworzyć ludzkość na dziewiczej planecie, w której istnieją jedynie wody i lądy.

Dalsza część filmu, kieruje widza na statek kosmiczny o wymownej nazwie "Prometeusz". Kluczową postacią filmu jest Pani dr Elizabeth Shaw, która będąc osobą wrażliwą, pełną wiary (chrześcijańskiej, co symbolizuje noszony przez nią krzyżyk, oraz wypowiadane symbolicznie słowa do elektronicznego dziennika podróży "Dnia Pańskiego..."). Dowiadujemy się w między czasie, że badając wcześniej, wraz z narzeczonym (mężem?), znaleziska archeologiczne natrafiła na trop układu planet, a zarazem na miejsce przebywania prawdopodobnych stwórców życia na Ziemi. Zaufał jej sponsor projektu - umierający, bogaty starzec, który zresztą w tajemnicy, zahibernowany, leci również tym statkiem.

dr Elizabeth Shaw

Starzec, chylący się nad grobem, kieruje się wyłącznie jednym celem - kontaktując się ze stwórcami pragnie uzyskać od nich nieśmiertelność (zwłaszcza dla samego siebie). Intencje Pani doktor są zgoła odmienne. Po pierwsze kieruje się czuciem i wiarą (w znaleziskach odnalazła "zaproszenie" od stwórców). Towarzyszy jej poczucie misji, a także (nie)zwykła, ale jakże ludzka chęć poszukiwania odpowiedzi.

Pozostali członkowie załogi są sceptyczni, a udział w misji niektórych z nich ma wyłącznie motyw finansowy. Szczególną uwagę przykuwa jeszcze jeden z bohaterów - cyborg David (w tej roli znakomity Michael Fassbender) - z wyglądu nie do odróżnienia od człowieka cechuje się niewzruszonością, brakiem silnych emocji i konsekwencją w dążeniu do osiągnięcia celu (a zarazem wypełnienia swojego programu). Postać ta przywołuje na myśl inteligentny komputer z "Odysei Kosmicznej", a także Davida Bowie (nawet nosi takie imię!) z jego filmowych ról. Do grona bohaterów filmowych, należy również doliczyć córkę Starca, sceptyczną, chłodną i równie egoistyczną jak ojciec, a także kapitana statku, który jest szlachetną osobą, ale nie zależy mu na poznaniu prawdy, po prostu wykonuje co do niego należy.

Misja dociera na planetę obcych. Tutaj rozpoczyna się walka o przetrwanie. W górze (która okazuje się ukrytym statkiem i militarną bazą kosmitów) badacze odnajdują martwych stwórców oraz zagrożenie w postaci pełzających, kosmicznych istot przenoszących zaraźliwe choroby, zmieniające człowieka w bestię. Ofiarą zarazy pada również ukochany Elizabeth, a dzieje się to przy udziale Davida (hmm...podobnie jak biblijny Dawid, a więc imię cyborga tym bardziej nie jest przypadkowe). Film przeradza się w thriller akcji. Przełom następuje, gdy David, towarzyszący misji, odkrywa jednego ze stwórców, zmumifikowanego, zahibernowanego i utrzymywanego jeszcze przy życiu przez organiczną technologię obcych. Pozostali zginęli w obliczu niewyjaśnionego zagrożenia.

Badacze, na czele ze starcem oczekującym uzyskania nieśmiertelności, otwierają "mumię", by obudzić kosmitę. Próbują nawiązać rozmowę z przedstawicielem rasy stwórców. Ten jednak, ku zdziwieniu widza, nie rzecze ani słowa, lecz po chwili rozrywa ich na strzępy. Cało uchodzi jedynie dr Elizabeth Shaw oraz cyborg, który chociaż z całkowicie oderwanym korpusem zachowuje swój żywot.

Stwórcy okazują się więc istotami nieprzyjemnymi, a ich nowym celem jest zniszczenie planety Ziemi (sic!). Ludzkość okazuje się więc istnieć z prozaicznego powodu. Oto kosmici stworzyli człowieka, aby ten w końcu przybył na ich planetę, by uwolnić ich od śmiertelnego zagrożenia. Obcy, który rozszarpał grupę badaczy, uruchamia statek kosmiczny i kieruje się najwyraźniej w celu unicestwienia naszej planety. Dr Shaw, która uszła z życiem, kontaktuje się z kapitanem swojego statku, przekazując mu ten straszny fakt. Kapitan, bez wahania, wraz z pilotami podejmuje decyzję by unicestwić statek kosmity, poświęcając tym samym swoje życie i pojazd. Prometeusz wypełnia misję, zgodnie ze swoją nazwą i mitycznym odpowiednikiem, misję ofiarną, ratującą ludzkość.

Dr Shaw pod wpływem tych przeżyć nie traci swojej wiary. Ogłasza z przekonaniem "Dzień Pański". W pewnej chwili czuje się jednak bezsilna, ale na ratunek przychodzi (w zasadzie już sama głowa) cyborga Davida, dzięki któremu może opuścić planetę. Badaczka postanawia jednak nie wracać na Ziemię, lecz konsekwentnie kontynuować poszukiwania, aby odnaleźć odpowiedź "dlaczego?".

W filmie ukazana jest ponadto geneza Obcych, ze znanej serii filmów, którzy rodzą się ze zniszczonego stwórcy, który próbował zniszczyć naszą planetę.

REFLEKSJE

Stwórcy z filmu Scotta przywodzą na moją myśl Archontów z gnostyckiego mitu. Ci źli władcy, pod kierunkiem Demiurga (czyli Wielkiego Archonta),  tworzą istotę ludzką, ale jest to wyłącznie ciało i psychika. Ludzkość więc nie pochodzi wcale od Dobrego Boga. Jedynie Duch, iskra Boża, ma prawdziwie boskie pochodzenie.

W "Prometeuszu" znajdujemy podobną mitologię, być może nawet jeszcze mroczniejszą, bo element boski nie jest tak wyraźnie ukazany. Wyłącznie dr Shaw zdaje się posiadać bożą iskrę, łaskę wiary, Ducha, który karze jej (jak przystało na gnostyka) kierować się czuciem i dążyć do Prawdy.

W ogóle bohaterowie wydają się dzielić na trzy grupy.

Z jednej strony mamy egoistę - Starca Milionera, który pragnie za wszelką cenę pokonać śmierć (wcale nie interesuje go znalezienie Mądrości i Prawdy, lecz dąży do zwykłej, przyziemnej korzyści, by nadal rządzić i móc po prostu żyć). Podobna jest również jego córka. Część załogi jest z kolei obojętnymi, szarymi ludźmi, którzy nie mają ani wielkich aspiracji, ani szczególnej wiary w cokolwiek, jest to więc typ przeciętnego człowieka, niespecjalnie zainteresowanego wielkimi ideami. Wyróżniają się na tym tle dr Shaw, kapitan statku (o polskim imieniu "Janek", który może przywodzić na myśl papieża?) oraz cyborg, będąc przykładem trzech typów duchowości.

Kapitan to poczciwy człowiek, kierujący się dobrem innych, który nie aspiruje jednakże do Gnozy i zrozumienia, ale jest w kluczowym momencie gotowy poświęcić swoje życie w imię Najwyższego Dobra. Być może więc, przez swe imię, nawiązujące do poczciwego papy Jana Pawła II, symbolizując prostą pobożność. Ta jednak ponosi ofiarę, by wyznaczyć drogę dla nowej duchowości, której reprezentantką jest dr Shaw. Co można odbierać symbolicznie jako przejście, poświęcenie i ofiarę kościelnej religijności na rzecz religii Ducha.

Dr Shaw, jak już wspomniałem, reprezentuje człowieka gnozy, dążącego do Prawdy, nie rezygnującego z rozumu, ale kierującego się sercem, czuciem. Jej imię "Elżbieta", oznacza z hebrajskiego "Bóg mą przysięgą", przywodzi na myśl też prorokinię znaną z Ewangelii Łukasza. Ale przede wszystkim kojarzy się z silnymi, pełnymi determinacji kobietami - Elizabeth Taylor, czy królową Elżbietą.

Cyborg, stanowi zaś typ człowieka pełniącego wolę Boga. Bezgranicznie i konsekwentnie realizuje misję, nie zadając niepotrzebnych pytań, nie ulegając emocjom. Jest w końcu zaprogramowany, nie kieruje się swoją wolą. Z drugiej jednak strony wydaje się być bardziej ciekawą i uczuciową osobowością niż inni członkowie załogi. On, chociaż zniszczony, rozszarpany przez kosmiczną bestię (upadek techniki i cywilizacji?) przetrwał, jakby odmieniony, gdyż zwraca się z wolą pomocy do dr Shaw (wcześniej pewne jego działania wydawały się jej przeszkadzać). Może więc tu być aluzja do kierunku w którym nauka (cyborg, a i Elizabeth jest przecież naukowcem) i duchowość, podparta wiarą, poszukuje wspólnie odpowiedzi na najważniejsze pytania. Kobiecy element duchowy oraz męski racjonalizm i konsekwencja, łączą się we wspólnym wysiłku.

Niezwykle interesującym jest spotkanie badaczy z przedstawicielem stwórców - kosmicznym inżynierem-archontem, który rozszarpuje ich "na dzień dobry". Nie ma żadnych odpowiedzi, żadnej iluminacji, a tym bardziej nie ma przekazania nieśmiertelności. Jest tylko groza i mroczna prawda - istniejemy z przyczyny prozaicznej, a nasze jestestwo nie pochodzi od tego, co dobre i doskonałe.

Coś jednak, zwłaszcza w postawie Elizabeth Shaw, pozwala nam mieć nadzieję, czuć, że nie każdy element naszego istnienia jest w istocie tworem tych brutalnych, kosmicznych inżynierów. I chyba nie przypadkiem, tą osobą jest kobieta, która do tej pory była w cieniu męskiej dominacji (por. też gnostycki mit żeńskiej Mądrości-Sofii).

Przyzwyczajeni jesteśmy myśleć o naszym pochodzeniu i pochodzeniu świata w kategoriach doskonałości. Świat jako doskonałe dzieło Boga, a człowiek jako jego obraz. A nawet, jeśli nie myśleć w kategoriach monoteistycznych, chociażby naturę uważamy za niezwykłą, a jej prawa za doskonałe. Jedynie człowiek, w wyniku złej woli, popełnia czasem błędy.

Zupełnie inną wizję przedstawia film "Prometeusz". W tym Nowym Micie, pochodzenie człowieka skrywa mrok, a odpowiedzi wydają się przeszywać grozą i stawiając człowieka w osłupienie. Ten mit nie daje jednak ostatecznej odpowiedzi, jak by można oczekiwać od mitów. Wskazuje jednak drogę. Drogę wiary, silnej woli, na której należy kontynuować poszukiwania jak dr Shaw, by odkrywać mroczną tajemnicę, a być może, za jej zasłoną, skrywa się kojąca prawda. Jeżeli zaś nie czujemy potrzeby odnajdywania odpowiedzi, jesteśmy typem "poczciwoty", to bądźmy gotowi na ofiarną postawę dla dobra wszystkich ludzi, tak jak uczynił to kapitan Janek.

 

Kliknij na wybrany obrazek by przejść do podstrony zawierającej zbiór inspirujących materiałów

Jerzy Prokopiuk - honorowy patronat

polecane

Ewangelia Aquariusa Nowa Era

Czasopismo Gnosis

Gnoza

Sny, Astrologia, Gematria

Unitarianie, bracia polscy, arianie

Gnostyk

Era Wodnika

Tarot Apokalipsy

Rozwój duchowy – świadomość i oświecenie

Bądź na bieżąco z nowościami na Pistis.pl!

Na portalu FACEBOOK mamy również  grupę GNOZA - POZNANIE DUCHOWE.

Jeżeli jesteś zainteresowany zgłębianiem duchowych tematów możesz poprosić o dołączenie:

https://www.facebook.com/groups/gnoza/

Autor i Redaktor Naczelny PISTIS:

Cyprian Sajna

kontakt:

cypriansajna@gmail.com

www.cypriansajna.pl

Naszą witrynę przegląda teraz 38 gości 

gnoza / gnostycyzm / religia / duchowość / ezoteryka / Bóg / Jezus Chrystus / mistyka / duchowe inspiracje / okultyzm / Biblia / Jerzy Prokopiuk / Carl Gustav Jung / Rudolf Steiner / Antropozofia / Krishnamurti / Osho / Tadeusz Miciński / Andrzej Towiański / William Blake / Miguel Servet / Faust Socyn / Bracia Polscy / buddyzm / religie wschodu / filozofia / chrześcijaństwo / Cyprian Sajna