PISTIS - Gnoza i Gnostycyzm

Świecki portal uduchowiony & czasopismo bez dogmatu

Postchrześcijanizm PDF Drukuj
Napisany przez Karol vel Klasyk   
04 grudnia 2011

Zacząłem się zastanawiać, porządkować w mojej głowie ostatnie przemyślenia na temat chrześcijaństwa. Konserwatyści mówią - to fundament naszej kultury. Z pewnością. Pytanie tylko czy właściwy. A może to jednak nie fundament, ale nawóz, czyli gówno, na którym nasza kultura wyrosła? Właściwie to nowoczesność, humanizm, cywilizacja przemysłowa ze swoim racjonalizmem, szukaniem dróg do pokoju i upodmiotowienia jednostki - wszystko to wyrosło w opozycji do świata chrześcijańskiego i szczytu jego potęgi, jakim było średniowiecze.

Niezaprzeczenie jeśli przyjrzeć się wszystkim radykalnym ruchom chrześcijańskim, a nawet samemu Kościołowi Katolickiemu, to oni chcą powrotu do średniowiecza i odrzucają świat nowoczesny.

Powoduje to niezłe zamieszanie w nas samych, rozdarcie współczesnego człowieka. Podoba nam się w naturalny sposób wiele osiągnięć świata nowoczesnego, dążymy do jego celów, a jednocześnie wielu z nas wyznaje światopogląd jemu przeciwny.

I jeszcze jeden bardzo ważny problem. Co z ludźmi na zewnątrz naszej cywilizacji? Dzisiaj stykamy się z nimi niemal na co dzień. Czy oni wszyscy bez wyjątku skazani są na potępienie, bo nie poznali naszego Boga? To głupie, tak myśleć i nawet Kościół Katolicki znalazł na ten problem w swoim stylu pokrętną odpowiedź. Oczywiście siebie umieszczając w centrum wszelkiej możliwej Prawdy, jakże by inaczej, ehhh szkoda energii na dyskusje z nimi - w końcu oni sami dyskusji nie dopuszczają, mają objawienie z góry i tyle.

Ale nie chcę się rozdrabniać, choć korci, korci, żeby tym zarozumialcom dokopać.

Wracając do meritum, zastanawiam się nad tym fundamentem jakim jest chrześcijaństwo, jak ja go postrzegam, co nim jest. Pojęcie BÓG i wszystko co z nim związane. Spójrzmy teraz na owoce, jakie jest społeczeństwo/kultura wyrosła na tym fundamencie.

Pierwsze, co się rzuca w oczy to powszechne zakłamanie. Ludzie generalnie zdają się nawet nie mieć świadomości jak bardzo rozmija się to jak siebie samych postrzegają i jaki obraz siebie przedstawiają innym,  z tym co rzeczywiście robią, czynią, jak się zachowują i traktują nawzajem.

Czyż nie takiego rozziewu pomiędzy deklaracją, a praktyką nauczyło nas zdoktrynalizowane i zdogmatyzowane chrześcijaństwo, które potrafiło zatrudnić filozofów, by tworzyli systemy usprawiedliwiające ich na co dzień zbrodnicze i bezwzględne czyny? Czyż to co nam pozostawili, czyli potężne świątynie na swoją własną chwałę zbudowane krwią prostych ludzi żyjących w nędzy, nie są świadectwem tej systemowej hipokryzji? Tacy też jesteśmy my na co dzień i nie widzimy w tym nic złego. W końcu przez 2 tys lat uczyliśmy się rozdzielać nasze życiowe doktryny od czynów.

Druga charakterystyczna rzecz, o której chciałem wspomnieć, to powszechnie panujący autorytaryzm. Ujawnia się on w prawie każdej współczesnej instytucji, która jest przecież tylko sformalizowaną relacją międzyludzką. I to mimo, że żyjemy deklaratywnie w demokratycznym społeczeństwie. No, ale właśnie, deklaratywnie, bo w rzeczywistości wcale nam nie przeszkadza, a wręcz uważamy, że jedynym słusznym rozwiązaniem jest kontakt z innymi ludźmi, w którym przeważa dominacja, przemoc, uprzedmiotowienie. Tym właśnie jest autorytaryzm. Spotkamy go w szkole, w urzędzie, w pracy, w polityce.

Ale czemu się dziwić, skoro ciągle wyznajemy i czcimy światopogląd, w którym światem opiekuje się byt najwyższy o oczywistej męsko-ojcowskiej proweniencji, do niego się modlimy o łaskę? jego czcimy? Zastanówcie się przez chwilę nad tymi pojęciami. Łaskawy władca, którego czcić należy. Taki jest nasz Bóg? Najwyższe dobro? Odpowiedź na to pytanie, o wyobrażenie Boga, jest wbrew pozorom bardzo ważna również dla naszego codziennego życia. To jak sobie go wyobrażamy, określa też jak rozumiemy najwyższe dobro, a mówiąc konkretnie co jest naszym celem w relacjach ze sobą, jaki mamy najdoskonalszy wzorzec. Czy jest nim ciągle patriarchalny monarcha? Surowy, ale sprawiedliwy? Obrażony na nas za rzekome nieposłuszeństwo, i z własnej łaski nas zbawiający od nas samych, naszej skażonej natury?

Przemyślcie to, przemyślcie w co wierzycie i jaki świat potem na tej waszej wierze budujecie. Być może można inaczej. Być może "chrześcijańskie wartości" nie są jedynymi możliwymi do pomyślenia, być może już dawno nie są, albo nawet nigdy nie były?

 

Kliknij na wybrany obrazek by przejść do podstrony zawierającej zbiór inspirujących materiałów

Jerzy Prokopiuk - honorowy patronat

polecane

Ewangelia Aquariusa Nowa Era

Czasopismo Gnosis

Gnoza

Sny, Astrologia, Gematria

Unitarianie, bracia polscy, arianie

Gnostyk

Era Wodnika

Tarot Apokalipsy

Rozwój duchowy – świadomość i oświecenie

Bądź na bieżąco z nowościami na Pistis.pl!

Na portalu FACEBOOK mamy również  grupę GNOZA - POZNANIE DUCHOWE.

Jeżeli jesteś zainteresowany zgłębianiem duchowych tematów możesz poprosić o dołączenie:

https://www.facebook.com/groups/gnoza/

Autor i Redaktor Naczelny PISTIS:

Cyprian Sajna

kontakt:

cypriansajna@gmail.com

www.cypriansajna.pl

Naszą witrynę przegląda teraz 69 gości 

gnoza / gnostycyzm / religia / duchowość / ezoteryka / Bóg / Jezus Chrystus / mistyka / duchowe inspiracje / okultyzm / Biblia / Jerzy Prokopiuk / Carl Gustav Jung / Rudolf Steiner / Antropozofia / Krishnamurti / Osho / Tadeusz Miciński / Andrzej Towiański / William Blake / Miguel Servet / Faust Socyn / Bracia Polscy / buddyzm / religie wschodu / filozofia / chrześcijaństwo / Cyprian Sajna