PISTIS - Gnoza i Gnostycyzm

Świecki portal uduchowiony & czasopismo bez dogmatu

Maryja kontra boginie PDF Drukuj
Napisany przez Cyprian Sajna   
23 lutego 2013

Maryja pełniąca formę bogini (w zasadzie jedynej w kulturze chrześcijańskiej) jest niezwykle nieudaną formą żeńskiej boskości. Kult maryjny z oczywistych powodów nie możemy uznać za uzasadniony biblijnie. Całkiem jasne jest też to, że Maryja jest zapożyczeniem, synkretycznym przeniesieniem z kultów pogańskich, który nastąpił w trakcie chrześcijańskiej ekspansji (oczywiście kult maryjny zakwitł dopiero setki lat po Jezusie i nie znany był w żadnym razie pierwszym pokoleniom uczniów).

Maryja i Izyda

Izyda i Maryja

To przeniesienie jest jednakże niezwykle nieudane. Chrześcijańska bogini utraciła bowiem wszystkie atrybuty kobiecości, energii, mocy i seksualności. Po pierwsze Maryja jest Dziewicą i to "zawsze Dziewicą", jest całkowicie aseksualna - wszystkie wizerunki przedstawiają ją odzianą od stóp do głowy, pod jej ubraniem nigdy nie odznaczają się kobiece kształty. Właściwie to, że jest kobietą można wywnioskować jedynie poprzez zwykle delikatną, żeńską twarz i długie włosy. Twarz jej jednak jest zawsze bez wyrazu, no, może jednak nie do końca, często jest stękająco-płacząco-służebnicza.

Bogowie i boginie, jak mi się wydaje, powinny być jednak wzorcem dla ludzi. Wzorcem lub odpowiednikiem. Jezus jest całkiem udanym wzorem, który można naśladować - jest przebojowym, silnym i pewnym swego mężczyzną, w dodatku mądrym, a jednocześnie wcale nie powściągliwym. Ma moc, a jednocześnie ma w sobie też łagodność, miłość, uczucie. Ma też ideały. Staje w obronie słabych, jest gotów na najwyższe poświęcenie. Mąż, ojciec, partner, który naśladowałby Mesjasza z pewnością byłby godzien podziwu i miłości. Nawet bluźniercza fantazja Jezusa jako kochanka myślę, że dla kobiet mogłaby być podniecająca. Zresztą insynuacje (wcale nie wyssane z palca, lecz oparte na pewnych źródłach) dotyczące związku Jezusa z Marią Magdaleną wskazują, że taki wariant jest atrakcyjny intelektualnie i duchowo.

Proszę sobie jednak wyobrazić Maryję, te czczone wyobrażenie, jako matkę, żonę, a już nie daj Boże jako kochankę! Spójrzmy na obrazek powyżej. Izyda jest karmiącą matką, pełną naturalnego macierzyństwa. Ma piersi na wierzchu, bo jest kobietą, matką z krwi i kości! Natomiast Maryja Zawsze Dziewica i prawie zawsze Bolejąca paradoksalnie nie zna bólów porodowych, nie wie nawet jak dochodzi do zapłodnienia, a jej ciąża...no właśnie, czy istnieje jakiś wizerunek Maryi w ciąży? Albo czy jest gdzieś mowa o jej bólach porodowych? Co z innymi dziećmi, jak na matkę przystało? Tylko jedno i to cudownie poczęte i nie sprawiające żadnych problemów?

Maryja jest tylko połowicznym archetypem bogini matki, a już w ogóle nie posiada cech bogini płodności.

Oto wizerunek prawdziwej bogini matki! Tym razem w wersji greckiej Gai:

Gaia

Wróćmy do kwestii kobiecej seksualności. Maryja ma całkowicie usuniętą sferę erotyczną. Ktoś ją "farmakologicznie" pozbawił libido. Może to przez te kadzidła???

Maryja jest najgorszym możliwym wzorcem dla żony lub kochanki jaki mógłby sobie wyobrazić zdrowy mężczyzna! Nie chodzi nawet o sam akt seksualny (nie bluźnijmy zanadto), no ale wyobraźmy sobie kobietę naśladującą Marię w codziennym życiu. Co można z nią robić? Chyba tylko klęczeć, klęczeć, płakać i stękać, no najwyżej w święta wypić kawusię i prześcigać się w kurtuazji: "proszę Ciebie bardzo", "dziękuję Ci uprzejmie". Jednym słowem...gorzkie żale. No spójrzmy:

Maryja

Inaczej jest z Izydą, chce się wpaść pod jej skrzydła i frunąć z nią w przestrzeń:

Izyda

W Nowym Testamencie i szeroko w Tradycji występuje porównanie w którym nowym Adamem jest Jezus a nową Ewą jest Maryja. W przypadku Adama i Jezusa jest to sensowne i jasne, ale w jaki sposób Ewa, małżonka Adama, "matka wszystkich żyjących", jego kochanka, ba, erotyczna kusicielka, staje się jego własną matką? Kochanek, który sprzeciwił się prawu Boga, idąc za głosem pożądania, za swoją "boginią" Ewą, wyciągnął owoc gnozy, teraz wraca do mamusi!? Nie, my na to nie pójdziemy...Za Nową Ewę możemy uznać co najwyżej Marię Magdalenę, jego "towarzyszkę", którą "kochał bardziej niż innych uczniów i całował ją w jej...", jak podaje Ewangelia Filipa.

Atena

Maryja Dziewica, Najświętsza Panienka przypomina boginię mądrości i wojny - Atenę, która także nie ma żadnych konotacji seksualnych. Tyle, że Maryja znów wydaje się częściowo obdarta, uboższa. Jest Ateną bez włóczni i hełmu. Chociaż z pewnością rekompensują tę stratę np. Krzyżacy, którzy mordowali pod jej imieniem, wszak Zakon Krzyżacki, to w istocie Zakon Najświętszej Maryi Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie.

No właśnie. Maryja jest Najświętsza. Tak właśnie jest przedstawiana. Jako nieskazitelna i maksymalnie świetlista. Gdy o niej myślę wydaje się być całkowicie oderwana od Ziemi, jest bezpłciową, aseksualną zjawą, unoszącą się nad powierzchnią ziemi i promieniującą blaskiem, a z jej ust wydobywają się słowa "odmawiajcie różaniec". Dobra, wyluzuj nasza mamuśko, daj nam żyć.

Jako podsumowanie mogę tylko wezwać: Dawni Bogowie powstańcie z martwych! Powstańcie boginie, różnorodne bogi! Wasze bogactwo, pełnia życia i przygód, energia, moc i płodność niechaj powstaną! Dość już jęczenia i boleści, dość umartwiania, krzyża, smętów patriotyczno-kościelnych!

My chcemy radości i pokoju, ciepła i swobody! Niechaj leje się wino, niechaj kobiety będą płodne i chętne, a mężczyźni odważni i bohaterscy!

Pogrzebano bogów wraz z całą różnorodnością, pluralizmem, całą symfonią barw, która odpowiada tak różnym stanom ducha i emocji. Lecz oni ciągle żyją, w świecie fantazji, w literaturze, sztuce, mogą dalej nas pobudzać jako żywe archetypy. Inspirować. Daliśmy się zniewolić boleścią i beznadziejnością. Duchowość to cierpienie, życie to znój, a wszyscyśmy nadęci i ubrani w garnitury tracimy życie na niewolniczej pracy i beznadziejnych rozrywkach. Żyj jak bóg, a nie jak bolejący, cierpiący niewolnik, odmawiający na kolankach swój powszedni "różaniec", w uniżeniu wobec doktryny, systemu, bożka i tej nędznej, niskiej moralności.

Maryjo daj już nam spokój. Niechaj żyje nasza słowiańska Dziewanna, bogini miłości! Chwała Tobie, o Afrodyto i Tobie Demeter! Gajo, wychowuj nasze dzieci! Walkirie, witajcie dusze nasze! Lilith zamieszkaj w małżeńskich łożach! Lakszmi zsyłaj nam dobrobyt i powodzenie! Izydo otaczaj nas opieką!

BOGINIE. W kolejności, od lewej, od góry: "Hermes i Afrodyta" (obraz Jana Styki), Lilith, Walkirie, Dziewanna, Lakszmi, Izyda.

Hermes i AfrodytaLilith

Walkyrie

DziewannaLakszmi

Isis

 

Kliknij na wybrany obrazek by przejść do podstrony zawierającej zbiór inspirujących materiałów

Jerzy Prokopiuk - honorowy patronat

polecane

Ewangelia Aquariusa Nowa Era

Czasopismo Gnosis

Gnoza

Sny, Astrologia, Gematria

Unitarianie, bracia polscy, arianie

Gnostyk

Era Wodnika

Tarot Apokalipsy

Rozwój duchowy – świadomość i oświecenie

Bądź na bieżąco z nowościami na Pistis.pl!

Na portalu FACEBOOK mamy również  grupę GNOZA - POZNANIE DUCHOWE.

Jeżeli jesteś zainteresowany zgłębianiem duchowych tematów możesz poprosić o dołączenie:

https://www.facebook.com/groups/gnoza/

Autor i Redaktor Naczelny PISTIS:

Cyprian Sajna

kontakt:

cypriansajna@gmail.com

www.cypriansajna.pl

Naszą witrynę przegląda teraz 21 gości 

gnoza / gnostycyzm / religia / duchowość / ezoteryka / Bóg / Jezus Chrystus / mistyka / duchowe inspiracje / okultyzm / Biblia / Jerzy Prokopiuk / Carl Gustav Jung / Rudolf Steiner / Antropozofia / Krishnamurti / Osho / Tadeusz Miciński / Andrzej Towiański / William Blake / Miguel Servet / Faust Socyn / Bracia Polscy / buddyzm / religie wschodu / filozofia / chrześcijaństwo / Cyprian Sajna