PISTIS - Gnoza i Gnostycyzm

Świecki portal uduchowiony & czasopismo bez dogmatu

Krasiński wobec towianizmu PDF Drukuj
Napisany przez Agnieszka Zielińska   
19 lutego 2012

19 lutego mija 200. rocznica urodzin Zygmunta Krasińskiego, autora „Nie-Boskiej komedii”, nazywanego naszym trzecim wieszczem. Z tej okazji warto może zając się sprawą mniej znaną, a bardzo ważną dla samego poety – jego stosunkiem do towianizmu.

Kiedy Andrzej Towiański rozpoczął swoją misję wśród emigracji polskiej w Paryżu, Zygmunt Krasiński przebywał w Monachium. Pisząc o nim pierwszy raz, w liście z 1841 roku do Delfiny Potockiej, poeta nie znał nawet poprawnie jego nazwiska (napisał Tobjański). Prof. Józef Kallenbach wyraził przypuszczenie, że gdyby Krasiński był wtedy w stolicy Francji, uległby sile osobistego spotkania się z Mistrzem, tak jak parę miesięcy później uczynił to Juliusz Słowacki. Nie spotkali się nigdy, ale poeta przez wiele lat interesował się gnostykiem i stosunek do niego zmieniał się kilkakrotnie.

Pod koniec 1941 roku Krasiński pisał:
„Im bardziej rozmyślam nad kursem (Mickiewicza w College de France), tem bardziej się przekonywam o tem, że w Towiańskim zeszły się razem: Wielka idea, co krąży jak orzeł nad nami i mnóstwo magnetycznych szczególików, nierozświeconych dotąd; - pan Adam, choć wszystkiemu wierzy, dotąd tylko występuje przed słuchaczami z Ideą i wtedy wzniosłym i nowym jest – ilekroć zaś chciałby zstąpić do szczegółów mistycznych, staje się ciemnym i niepewnym samego siebie. Na zawsze jednak zasługą Towiańskiego pozostanie, że pierwszy przybył ruch ten Ducha obudzić i pchnąć dusze wysychające na drogę, u której końca i prawdę i zmartwychwstanie one znaleźć muszą.

( „Wyjątki...” Paryż 1860, str. 120. — Dziennik Narodowy, w przedruku Sternala)

 

 

W dniu swoich 30. urodzin, 19 lutego 1842, ujął w strofy myśl, w której krzyżowi czarnemu, stojącemu w Koloseum na znak zwycięstwa nad pogaństwem, przeciwstawia krzyż biały. Czarny bowiem, choć zwycięski „stoi czarno” i „nie kwitnie”.

„Lecz nadpływa czasu fala...
W błyskawicach krzyż ten cały
Nagle wstanie jasno biały . . .
idzie, płonie, D e p t a ć w Rzymie Rzymu bogi
I znów wzniesie się, jęk bolu
W W a t y k a n i e , w K a p i t o l u” .

(„Pisma” Z. Krasińskiego, wyd. jubileuszowe 1912 r. t. VI, 151—152)

Towiańskiemu, na krótko przed jego wyjazdem zagranicę, 23 lipca 1840 r. ukazał się krzyż biały „jako znak Boży na niebie w Antoszwińciu". Taki krzyż biały miał Towiański w pokoju w Nanterre, kiedy przyjmował pierwszych swych zwolenników, „poczem utrzymał się on już stale w towianizmie". Według wyjaśnienia samego „mistrza" w nocie francuskiej „krzyż biały naznaczony przez Słowo Boże, to krzyż, który nas uwalnia od krzyży czarnych, co przychodzą z dopustu Bożego".

Ale zanim Towiański zobaczył krzyż biały na niebie w Antoszwińciu w 1842 r., wcześniej, bo od dzieciństwa i młodości mógł go widzieć co dzień w domu rodzicielskim, na sygnecie herbowym swego ojca. Towiańscy pieczętowali się herbem Gerałd, t.j. właśnie krzyżem białym w polu czerwonym. Szczegóły o krzyżu białym mógł mieć Krasiński z Paryża od Pani Delfiny, ta zaś od generała M. Mycielskiego, który był towiańczykiem i często bywał w salonie pani Potockiej. Zatem w powyższym wierszu Krasińskiego odnajdziemy echo towianizmu.

Jednakże już w niespełna cztery miesiące później zwycięża w poecie opcja krytyczno- prześmiewcza. W liście do Augusta Cieszkowskiego z 4 czerwca 1842 roku nazywa Towiańskiego „obywatelem dziwnym”, zaznaczając ironicznie, że jedzie on nawracać papieża. Niejaki wpływ na poglądy Krasińskiego na towianizm miał Juliusz Słowacki jeszcze przed osobistym poznaniem mistrza. W marcu 1842 roku autor „Nie-Boskiej…” pisze, że Słowacki słyszał (zapewne w salonie pani Bobrowej, gdzie wówczas często gościł) o Towiańskim kłócącym się ze świętymi o proroctw spełnienie. Te i inne plotki dochodziły do Krasińskiego, więc nie wiedział już wreszcie czy mistrz jest „wielką prawdą czy wielkim błędem”. Przyznawał, że „ten człowiek niezawodnie jest potęgą”, nie wiedział jednak, jakiej proweniencji (z listu do Delfiny Potockiej 16 lipca 1842). Jako arystokracie łatwiej było uważac, że człowiek chcący nawracać papieża musi być na ziemi z woli szatańskiej raczej aniżeli z boskiej. Jednak gdy dowiedział się o wydaleniu Towiańskiego z Francji, pisał do Delfiny Potockiej, że wiadomośc ta „zupełnie go roztrzaskała” oraz że czuje jakby „losy tego dziwnego a pewnie nadzwyczajnego człowieka” powiązane były z jego własnymi.

Pod koniec roku 1842 Słowacki, już towiańczyk, chciał przekonać przyjaciela do idei mistrza, ale Krasiński widział tylko „niebezpieczeństwo purytanizmu”, ślepy fanatyzm. „List Słowackiego – pisał do Potockiej – wiele pięknych myśli zawiera, ale już przebija w nim barwa nietolerancji i ciasnoty”(27 I 1843 rok). Nie znamy dalszej korespondencji poetów (część listów zaginęła), wiemy tylko, że dwa miesiące później Słowacki nazwał Krasińskiego „starą dewotką” i zerwał z nim kontakt na trzy lata. W tym czasie autor „Kordiana” odszedł od towiańczyków i może niezręcznie było mu o tym pisać do kogoś, kogo do towianizmu przekonywał.

Krasiński zaś nie przestał interesować się Sprawą Bożą. W styczniu 1843 roku przeczytał „Biesiadę”, uznając ją za „nic innego jak rabinów żydowskich marzenia kabalistyczne”. Przebywając w Rzymie był pod wpływem zmartwychwstańców, którzy ostro zwalczali Towiańskiego i jego zwolenników. Szczególnie często widywał się z Aleksandrem Jełowickim, przełożonym zakonu, którego zresztą uważał za „moralnego karła napuszonego” (list do D. Potockiej z 2 marca 1848 r.) Im bardziej zmartwychwstańcy krytykowali i wyśmiewali się z Towiańskiego, tym większa rosła w poecie chęc osobistego spotkania się z nim. Pisał o tym pani Delfinie 14 stycznia 1843 roku.

Profesor Józef Kallenbach w swojej pracy „Towianizm na tle historycznym” z 1924 roku (wyd. książkowe z 1926 r.) wskazuje wpływ towianizmu na „Przedświt” Krasińskiego. Poeta wierzył, że narodzi się nowe chrześcijaństwo, które naprawdę zmieni oblicze ziemi. Jego „Duch trzeci” może przypomina „Trzecie piętro Kościoła” Towiańskiego. Świat to brat, którego trzeba zbawic. W „Przedświcie” mamy jeszcze inne zbieżności z towianizmem. Chocby obarczenie szlachty polskiej częściową winą za rozbiory. „Gadanie” o tym z duchami przodków. Nie był to wtedy pogląd popularny. Żeby odkupic winy, musi szlachta wziąć na siebie rolę mesjanistyczną. Zmienić się, poświęcić, aby przynieść wolnośc Polakom i innym narodom.

Kiedy w 1848 roku Adam Mickiewicz wraz ze swoim tworzącym się Legionem przybył do Rzymu, aby papież pobłogosławił walkę o niepodległośc, Krasiński pod wyraźnym wpływem zmartwychwstańców, a szczególnie zaciekłego wroga towianizmu, ks. Kajsiewicza, nadal utożsamiał zamiary wieszcza ze Sprawą Bożą. Jakże miał papież pobłogosławic rewolucyjne zapędy Mickiewicza, gdy sam był także monarchą sprawującym władzę świecką i obawiającym się jej obalenia? (Przypomnijmy, że już św. Augustyn zwrócił uwagę na konflikt w sprawowaniu władzy świeckiej i duchowej zarazem przez papieży). Jakże hrabia Krasiński miał popierać towianizm, utożsamiany przezeń z Mickiewiczem, który teraz występuje przeciwko uciskającym, czyli arystokracji właśnie? A że Legion był całkiem niezgodny z duchem towianizmu? Zabrakło wiedzy czy też dobrej woli...

Ciekawa jest interpretacja prof. Kallenbacha, dotycząca „Zwolona” Norwida, w której pojawia się nazwisko Krasińskiego w zestawieniu z Towiańskim:
„Otóż Bolej, wsparty autorytetem Szołoma. to Mickiewicz, oglądany przez Krasińskiego w Rzymie 1848 r., namaszczony przez Towiańskiego, jako mąż przeznaczenia. Szołom u Norwida nie jest tylko zwykłym demagogiem, ale fałszywym prorokiem, Towiańskim, który udaje, że jest z Bogiem zwolony. Mickiewicza nazwał Norwid Bolejem, tłumacząc w duchu Krasińskiego stanem jego wielkiej boleści fakt, że dał się oszołomić Towiańskiemu i w dobrej wierze wystąpił w tragicznej dla siebie roli Pankracego. Pod maską Zwolona, który walczy z Bolejem Szołomem, ukrył Norwid samego Krasińskiego. Należy dodać, że Krasiński mylnie utrzymywał, że Mickiewicz rozpoczął akcję bojową w 1848 r. z polecenia Towiańskiego, gdyż w istocie czynił to na własną rękę i wbrew jego woli. W każdym razie jednak, chcąc dobrze zrozumieć Zwolona, musimy uwzględnić fakt, że Norwid przejął od Krasińskiego to błędne przekonanie i dał mu wyraz w swym dramacie”.

Na poparcie wyłuszczonej tu tezy mamy dziesiątki argumentów w materiałach ogłoszonych przez J. Kallenbacha. Dla przykładu wystarczą urywki z listów Krasińskiego z 30 i 31 marca 1848 r., gdzie poeta bardzo silnie przeciwstawia stanowisko swoje i Augusta Cieszkowskiego Mickiewiczowi, nazywając go wręcz Pankracym, namaszczonym przez narzędzie szatańskie, Towiańskiego:
"Mickiewicz tu coraz gorzej dokazuje... Wszystko przepada. Zda się, że wszystkie kształty w proch się rozsypią. Ale nim do harmonii Augustowej się dojdzie, jeśli trza będzie przejść przez rządy Mickiewiczowej i Spółki, to abominatio desolationis. Zupełnie takie samo wrażenie, jakie na tobie Mickiewiczowa na mnie Mickiewicz sprawił i sprawia, coraz okropniejsze. Ten człowiek ma się w głębi serca i ducha za kata, posłanego z góry, by karać świat. Wszystko, co August pojmuje miłosiernie i kryształowo, on pojmuje krwawo, mistycznie, obrzydliwie, a Towiański u nich niezawodnie ten, o którym w Apokalipsie, że laską żelazną będzie rządził narody. Jest opętanie w tym wszystkim. To Pankracowie wszystko" (J. Kallenbach „Towiańszczyzna na tle historycznym”, s. 124).

Wydaje się, że Krasińskiemu, podobnie jak i Słowackiemu oraz Mickiewiczowi, w zaufaniu Towiańskiemu najbardziej przeszkadzał patriotyzm. Nie mogli zaakceptować pacyfizmu proroka. W ich przekonaniu był równoznaczny ze zdradą ojczyzny. Ci uważający się za bardzo religijnych ludzi, nie potraktowali tak serio, jak Towiański, idei miłości bliźniego. I poeci, i Towiański mówili o poświęceniu się dla sprawy polskiej. Inaczej jednak rozumieli te słowa. Dla wieszczów, jak dla większości Polaków, poświęceniem była walka z bronią w ręku, a nawet oddanie życia za ojczyznę. Towiański uznał to za sprzeciwienie się nakazom Bożym (zwłaszcza 5. Przykazaniu) mało skuteczne na dłuższą metę. Prawdziwym poświęceniem było pokonanie w sobie wrogości do zaborców. Budowanie przyszłości bez wojen, zaś wielkości narodu czy pojedynczego człowieka nie siłą oręża, ale miłością bliźniego, tak aby nie było uciskanych i uciskających, zatem potrzeby walki o wolnośc. Była to jednak myśl zbyt radykalna jak na XIX wiek, nawet dla Mickiewicza, który zerwał z Towiańskim po rozmowie z Zurichu 27 marca 1846 roku. Odejście to było spowodowane chęcią walki z bronią w ręku, której, jak wiemy, Mistrz nie popierał. Wszyscy trzej wieszczowie, a Mickiewicz szczególnie, mieli kompleks niewzięcia udziału w powstaniu listopadowym i potrzebę zrehabilitowania się przed narodem nową walką zbrojną. W liście do swej muzy z dnia 6 marca 1847 r. Krasiński przyznawał, że Mickiewicza zgubiła próżnośc, chęc bycia przywódcą narodu. Rok później dodawał: „Chocby i prawda wiekuista była w Towiańszczyźnie, jeszcze bym powiedział, że go opętała. Bo chcieć nie rozlewac prawdę, jak światło się rozlewa, ale wciskać ją tak, jak nakłada się kajdany, to być opętanym a nie oświeconym przez prawdę!” (o Mickiewiczu do D. Potockiej, Rzym 9 lutego 1848). Nie odróżniał jednak Krasiński „Towiańszczyzny” Mickiewicza od idei Andrzeja Towiańskiego.

Los sprawił, że poeta, który urodził się i zmarł w Paryżu, nie przebywał w tym mieście akurat wtedy, gdy działy się tam rzeczy tak ważne nie tylko dla Polaków i nie dane mu było poznac ich w stopniu dostatecznym, aby zrozumieć misję Towiańskiego.

 

Kliknij na wybrany obrazek by przejść do podstrony zawierającej zbiór inspirujących materiałów

Jerzy Prokopiuk - honorowy patronat

polecane

Ewangelia Aquariusa Nowa Era

Czasopismo Gnosis

Gnoza

Sny, Astrologia, Gematria

Unitarianie, bracia polscy, arianie

Gnostyk

Era Wodnika

Tarot Apokalipsy

Rozwój duchowy – świadomość i oświecenie

Bądź na bieżąco z nowościami na Pistis.pl!

Na portalu FACEBOOK mamy również  grupę GNOZA - POZNANIE DUCHOWE.

Jeżeli jesteś zainteresowany zgłębianiem duchowych tematów możesz poprosić o dołączenie:

https://www.facebook.com/groups/gnoza/

Autor i Redaktor Naczelny PISTIS:

Cyprian Sajna

kontakt:

cypriansajna@gmail.com

www.cypriansajna.pl

Naszą witrynę przegląda teraz 76 gości 

gnoza / gnostycyzm / religia / duchowość / ezoteryka / Bóg / Jezus Chrystus / mistyka / duchowe inspiracje / okultyzm / Biblia / Jerzy Prokopiuk / Carl Gustav Jung / Rudolf Steiner / Antropozofia / Krishnamurti / Osho / Tadeusz Miciński / Andrzej Towiański / William Blake / Miguel Servet / Faust Socyn / Bracia Polscy / buddyzm / religie wschodu / filozofia / chrześcijaństwo / Cyprian Sajna