PISTIS - Gnoza i Gnostycyzm

Świecki portal uduchowiony & czasopismo bez dogmatu

Kim i jaki jest Bóg? PDF Drukuj
Napisany przez Cyprian Sajna   
16 kwietnia 2011

Boga w gruncie rzeczy nie można opisać. Niemniej jednak człowiek ma potrzebę opisywania rzeczywistości. Każdy opis jest wyłącznie obrazkiem Boga, namalowanym przez nasz umysł, który zamiast farb i kolorów używa słów, pojęć i idei. Tak jak portrety mogą lepiej lub gorzej odzwierciedlać malowaną postać, tak i opis Boga może być lepszy lub gorszy.

Niedobrze, gdy ten opis (obrazek) zostaje narzucony. Wówczas każdy musi ściśle trzymać się wzorca, który staje się wręcz definicją. Taką definicję, wzorzec sprzedają Kościoły, takie definicje tworzą wszelkie creda, zamykając Boga w swojej ograniczonej, umysłowej klatce.

Jeszcze gorzej jest, gdy narzucony wzorzec Boga nie jest dostojnym, pięknym obrazem, lecz staje się zwyczajną bluźnierczą karykaturą. Co ciekawe, karykaturzyści twierdzą wręcz przeciwnie, ich malunek Bóstwa jest tym jedynym prawdziwym, a piękne obrazy są bluźnierstwami.

Tutaj chciałbym przedstawić mój prywatny obraz Boga. Celem tego nie jest przekonywanie nikogo, by go kopiował, ale by starał się uczynić swój własny. Jednocześnie radością moją będzie, gdy przedstawiony obraz stanie się inspiracją dla innych, może napisane tutaj słowa będą po prostu zgrabniejszym ujęciem tego, co ktoś również myślał, ale brakowało mu pojęć i słów, a może nawet ten tekst będzie swoistą argumentacją za istnieniem Boga? W zasadzie nie jest to dziwne, że brakuje nam słów by wyrazić Bóstwo, bo jakże można wyrazić niewyrażalne?

Mój obraz postaram się przedstawić z punktu widzenia kilku kategorii i dziedzin życia człowieka, tak, aby był możliwie przejrzysty. Jednocześnie poniższy obraz jest zestawieniem moich inspiracji duchowych, intelektualnych, które pomogły mi namalować swój obraz Boga.

FILOZOFIA i TEOLOGIA

Jednym z najciekawszych dla mnie sformułowań kim lub czym jest Bóg podał już dawno temu Arystoteles. Wychodząc od obserwacji świata, w którym zachodzi łańcuch przyczynowo-skutkowy celowo powiązanych zdarzeń, doszedł do istnienia Pierwszej Przyczyny. Ta pierwsza przyczyna musi posiadać inne własności niż znane nam rzeczy, gdyż nie jest wynikiem działania innych przyczyn, lecz istnieje sama przez się.

Własności te, to m.in.: niezmienność, niezłożoność, niematerialność, nieśmiertelność, konieczność i doskonałość.

Skądże to znamy? Generalnie te cechy przypisuje się od zawsze chrześcijańskiemu Bogu.

Najbardziej jednak trafnym określeniem, które znalazłem u Arystotelesa i które przejąłem jest to, że Absolut (czyli Bóg) jest Rozumem, a ściślej Myśleniem myślenia.

 

Treścią myśli rozumu nie może być świat, gdyż Rozum upodobniłby się do świata (poznający upodabnia się do rzeczy poznawanej), dlatego treścią myśli Rozumu może być sam Rozum.

Jakże to piękne ujęcie! Idąc dalej tym tokiem, przechodząc przez filozofię wschodu (zwłaszcza indyjską) oraz psychologię Junga, dojdziemy do tego, że Bóg, w jakiś sposób, łączy się z Jaźnią, a raczej nasza Jaźń jest naszą cząstką w Bogu i zawiera obraz Boga. Absolut jest więc jakąś meta-Jaźnią, czymś, co wykracza poza Jaźń albo zawiera w sobie wszelką Jaźń bytów myślących.

Inspirujące dla mnie były również sformułowania Bazylidesa i innych gnostyckich herezjarchów, którzy Boga przedstawiają radykalnie transcendentnego, który jest Nieznanym Ojcem, którego żadne słowa nie mogą ująć, który jest wręcz Bogiem Niebędącym, ponieważ jak nie można powiedzieć, że nie istnieje, tak nawet nie można powiedzieć, że istnieje, bo istnienie jest atrybutem rzeczy, materii, tego co znane i poznawalne. Również w tradycji Janowej Bóg jawi się jako ten, którego ludzie nie poznali, a zbawienie, to wręcz poznanie tego Boga („Aby poznali Ciebie, jedynego Prawdziwego Boga”).

Przejąłem jako wartościowe i głębokie również inne gnostyckie sformułowania Boga jako Jedni i Pełni. Celem ludzi z punktu widzenia teologii chrześcijańskiej jest zjednoczenie z Bogiem, czyli osiągnięcie Jedności, powrót do pierwotnego stanu. Kiedy rozważałem sprawę grzechu (albo ujmując gnostycko – ignorancji), który przecież jest barierą dzielącą nas od Boga, doszedłem do wniosku, że grzech istnieje wtedy, gdy nie ma jedności. Grzech potrzebuje przynajmniej dwóch bytów i różnorodności. Stan bezgrzechu to Jedność, Całkowitość, Pełnia. W których nie ma rozdwojenia, rozdzielenia na dobro i zło, na męskie i żeńskie, na ducha i materię. Bóg jest bezgrzeszny, święty, bo jest Jednością i Pełnią.

Nie mogę oczywiście pominąć podstawowej wiedzy o Bogu, którą dostarczył mi Jezus Chrystus. Muszę zaznaczyć, że nie utożsamiam Boga bezpośrednio z Jezusem, którego uważam, za historycznie rzecz biorąc, człowieka. Postać jednak opisana przez ewangelistów ma w sobie wiele z boskości. Jezus Chrystus jest dla mnie, jak to ujęto w tradycji Janowej, obrazem Boga. A zatem właśnie tym, co próbuję skonstruować. Jest tym obrazem, gdyż jego postawa moralna i nauka pochodzi od Boga. Lecz także Jezus jako mistyk czuł więź jedności z Bogiem. Chrystus to obraz Boga również dlatego, że jakby to ujął Jung, jest symbolem Jaźni, a jak wspomniałem wcześniej, Jaźń zawiera ścisły obraz Boga.

W skrócie, Boga mogę opisać jako:

- Pierwszą przyczynę, która zarazem stanowi prapoczątek wszystkiego, źródło wszystkiego i ostateczny cel,

- Rozum, Absolut, Myślenie Myślenia,

- meta-Jaźń, Jaźń globalną,

- Nieznanego Ojca, Jedność, Pełnię.

 

Najpełniej zaś poznać naukę Boga i nawiązać więź z Bogiem mogę przez Chrystusa, który jest moim Wzorem, Nauczycielem, Ideałem, a przez to i Zbawicielem.

 

EMOCJE i EMPIRIA

 

Wiara nieodzownie łączy się z emocjami człowieka. I Bóg również wzbudza w nas emocje, bądź wiąże się bezpośrednio z tym, co odczuwalne (zarówno w sferze psychicznej jak i zmysłów). Najtrafniejszym dla mnie określeniem, używanym zresztą przez Biblię, dla opisania stanu emocji, który niesie Bóg jest światłość. Tak, Bóg jest światłością. A czym jest owa światłość?

Tym, co nas „ogrzewa” i wypełnia dając radość i pokój. Jest tym, co nas oświeca dając nam gnozę, poznanie prawdy o nas samych, prawdy o świecie, prawdy moralnej, prawdy o Bogu. W końcu światłość jest pomocą, oświetleniem życiowej drogi, drogowskazem.

Empirycznie oprócz światłości, Boga doświadczyć możemy przez takie uczucie jak Miłość. Tradycja Janowa szczególnie upodobała sobie to piękne określenie „Bóg jest miłością”. A najpiękniejszy znany mi opis miłości zawarł Apostoł Paweł w Liście do Koryntian, w rozdziale trzynastym:

„Miłość cierpliwa jest, miłość jest dobrotliwa, nie zazdrości, miłość nie jest chełpliwa, nie nadyma się, nie postępuje nieprzystojnie, nie szuka swego, nie unosi się, nie myśli nic złego,

Nie raduje się z niesprawiedliwości, ale się raduje z prawdy; Wszystko zakrywa, wszystkiemu wierzy, wszystkiego się spodziewa, wszystko znosi.

Miłość nigdy nie ustaje (…) Teraz, więc pozostaje wiara, nadzieja, miłość, te trzy; lecz z nich największa jest Miłość.” (za NT i Psalmy, Towarzystwo Biblijne w Polsce, Warszawa 1994)

Ten opis jest nie tylko dla mnie pouczeniem moralnym dla ludzi, jak powinniśmy miłować, ani tylko poetyckim utworem, lecz zawiera również duchową treść, będącą opisem Boga.

Bóg, który jest miłością, który daje przykazanie miłości, którego Jezus przedstawił jako miłosiernego, wybaczającego, nie może być sam w sobie inny, zły, zazdrosny, gniewny.

W moim poznaniu Boga, w miejsce wyrazu „miłość” w Hymnie do Miłości św. Pawła możemy wstawić słowo „Bóg”. Takie odczucia i emocje wiążę z Bogiem.

Bóg ten objawia mi się w miłości, we wszystkim, co dobre nas spotyka, w naszej miłości do bliźnich, którą dajemy i otrzymujemy, w braterskiej miłości ludzi, w miłości rodziców i dzieci, w miłości małżonków, również tej namiętnej.

Bóg nie jest samym pojęciem Miłości, jak niektórzy próbują spłycić, lecz w miłości się objawia.

Bóg w sferze emocji i doświadczeń objawia się przede wszystkim dla mnie jako:

- Miłość i Dobro oraz Światłość

NAUKA i PRZYRODA

 

Na mój obraz Boga w dużej mierze wpłynęła fizyka, zwłaszcza fizyka kwantowa. Procesy zachodzące w świecie mikro, na poziomie atomów, cząsteczek i cząstek elementarnych jawią się jako całkowicie transcendentne. Proces tzw. kolapsu funkcji falowej, który determinuje np. położenie cząstki sprawia dla mnie wrażenie nieustającego aktu działania Boga.

Oczywiście dla nauki tam, gdzie nie można czegoś zweryfikować, zbadać, znaleźć bezpośredniej przyczyny jest jedno rozwiązanie – przypadek.

To, że nie ma czegoś takiego jak przypadek jest dla mnie jedną z największych oczywistości. Przypadek to po prostu „zapchaj dziura” nauki, którą używa się wtedy, gdy brak wiedzy. Tak i w życiu, gdzie nie potrafimy znaleźć przyczyn, mówimy o przypadku. Wierzący zaś w miejsce przypadku wstawiają Opatrzność.

Zarzut nauki, że Bóg jest „zapchaj dziurą” do tego, co nieznane można dokładnie obrócić w stronę nauki, mówiąc, że przypadek jest „zapchaj dziurą” nauki.

W podsumowaniu pewnej z książek zajmującej się ogólnie rzecz biorąc tematyką mózgu (tytułu niestety już nie pamiętam), przeczytałem ciekawe sformułowanie, że „to, co z duszą zrobiła neurobiologia, to z materią zrobiła fizyka kwantowa”.

Tak jest w istocie. Na podstawie fizyki kwantowej można śmiało wyciągnąć filozoficzny wniosek, że materia jest wytworem umysłu, podobnie jak w filozofii Berkeleya, przedmiot istnieje w zależności od podmiotu, obserwable istnieją, gdy są obserwowane, a nie niezależnie od obserwatora. To zaś prowadzi nas w kierunku daleko idącego spirytualizmu, czyli poglądu postulującego istnienie wyłącznie substancji duchowych (dusz albo umysłów, czy świadomości), negując tym samym materializm, a to prowadzi niechybnie do Boga, który przecież jest wg Biblii Duchem.

Również teoria Wielkiego Wybuchu, jest w rzeczywistości naukowym argumentem na istnienie Boga, gdyż mówi o tym, że świat ma swój początek i przyczynę, a naukowe badania możliwe są dopiero od pewnego bardzo malutkiego ułamka sekundy. Początek sensu stricte pozostaje dla nauki transcendentny, a jak wskazuje nam sam rozum, z pustej szklanki nie możliwe jest by nagle samoistnie zrobiła się pełna.

Z obserwacji przyrody i naukowych argumentów, znanych większości, największą wartość mają dla mnie następujące rzeczy:

- przyczynowość świata, prowadząca do istnienia Pierwszej Przyczyny,

- transcendencja źródła zjawisk przyrodniczych

- konstrukcja przyrody jako zamysłu i projektu,

- niezmienność i stałość praw przyrody.

 

SFORMUŁOWANIA POETYCKIE

 

O Bogu można mówić również w sposób poetycki. Sztuka, obok wiary i rozumu, jest również ścieżką, którą w moim odczuciu, można obcować z Bogiem. Jest wspaniałym uzupełnieniem praktyk ściśle religijnych i rozważań filozoficzno-intelektualnych.

Sformułowania, zasłyszane, zapisane, wymyślone przeze mnie, które opisują dla mnie Boga to np.:

 

BEZCZAS,

TRWANIE CISZY,

OBLUBIENIEC, KOCHANEK, PRZYJACIEL

KOCHANY OJCIEC,

OJCIEC-MATKA (MATROPATOR),

PRAPOCZĄTEK,

ŹRÓDŁO WODY ŻYWEJ,

DRZEWO ŻYCIA I DRZEWO POZNANIA,

KONIUNKCJA ISTNIENIA I NIEISTNIENIA.

I wiele innych.

KARYKATURY BOGA

 

W konstrukcji mojego obrazu niewątpliwie znaczenie miało poznanie innych obrazków Boga, gdyż swój stworzyłem w dużej mierze jako negację tego, co mi pokazywano i do czego kłaniać się uczono.

Najbardziej karykaturalnym przedstawieniem Boga wydają mi się (pominąwszy absurdalne, prymitywne wyobrażenia ludzi pierwotnych i pogańskich kultów):

- Bóg zsyłający zło, kary i cierpienia na ludzi z powodu kaprysu lub z uwagi na swoją zazdrość, gniew, czy złośliwość (patrz archetyp Trickstera).

 

Taki Bóg wydaje się być jak człowiek i to o nie najwyższym poziomie moralnym albo jakiś negatywny bohater literacki. Odrzucam możliwość istnienia Boga, jeżeli jest on mniej doskonały od innego, którego mogę sobie pomyśleć. (w końcu Bóg jest najdoskonalszy).

 

- Bóg karzący w nieskończoność w wiecznych mękach niewiernych, którzy w dodatku, z góry zostali na to przeznaczeni, gdyż nie otrzymali od niego łaski wiary.

 

Wiara w takiego Boga byłaby wyłącznie związana ze strachem i nawet gdyby taki Bóg istniał, to nie wiem czy wart byłby kultu. W tej teologii, uznawanej przez wielu chrześcijan, istnieje jakieś wielkie nieporozumienie. Chyba jest to po prostu próba pogodzenia jakiś kilku fragmentów Pisma traktowanego literalnie. Co z tego wynikło, to widać - karykatura.

No i znowu Bóg staje się w gruncie rzeczy złym, a dobrym wyłącznie dla niektórych, a jak to pogodzić z miłością nieprzyjaciół?

I dlaczego znowu możemy pomyśleć sobie Boga doskonalszego?

 

- Bóg wzywający do wojny, zabijania, do czynienia niegodnych czynów, a jednocześnie te czyny potępiający w swoim prawie i nakazach.

 

Skutek wiary w takiego Boga jest jeden – widzimy go przez wieki. Ale to chyba raczej wytwór polityczno-religijnej agendy, by na hasło „Bóg” wzywać do zabijania i walki i osiągać swoje obrzydliwe cele i władzę. Albo po prostu jest to wytwór zbiorowej psychozy.

 

- Bóg w żłóbku.

 

Nie wiem czy to wymaga komentarza. A może to takie poetyckie przedstawienie „utulany Pan Bóg owinięty w ciepłą kołderkę”?

 

- Bóg cierpiący na krzyżu, by sam siebie przebłagać i zadośćuczynić swojemu gniewowi.

 

Teologii krzyża w ortodoksyjnym wydaniu nie jestem w stanie pojąć. Nie neguję w ten sposób ani nie wyśmiewam cierpienia Mesjasza, lecz zupełnie inaczej rozumiem Jego śmierć.

 

- Bóg, który się urodził i ma matkę.

 

Tak oto z pewnych teologicznych sporów i pogańskich kultów do chrześcijaństwa weszła Matka Boża (Theotokos). Bóg mający matkę. No cóż, Matce powinno być się posłusznym, a zatem to Matka staje się ponad Boga…

 

- Bóg jednocześnie zły i dobry.

 

Każde wyobrażenie Boga, które nie pokazuje Go jako Dobrego jest dla mnie raczej wykrętem naszego umysłu, który próbuje szukać odpowiedzi na problem istnienia zła. Mieszanka dobra i zła jest raczej w nas niż w Bogu, to w naszych umysłach siedzi Bóg (dobro) i szatan (satanas z hebr. Znaczy „przeciwnik”, czyli wróg Boga = zło).

 

- Bóg z brodą :).

 

Zabawne, ale w Kaplicy Sykstyńskiej w Watykanie wymalowany jest Pan Bóg z brodą. No cóż, może się mylę i siedzi gdzieś tam w Galaktyce taki wielki jegomość, gładzi sobie brodę i patrzy, co też te ludziki wyprawiają.

 

Te obrazy najbardziej dla mnie są karykaturalne, ale jakże powszechne. Lepiej moim zdaniem namalować obraz Boga samemu, niż polegać na takiej karykaturze. Lepiej zaufać swej intuicji, swoim doświadczeniom Boga, uruchomić swój rozum, poznawać i zgłębiać Pisma, otworzyć serce, modlić się o Prawdę, wsłuchiwać się w swoje wnętrze, bo wówczas może dostąpimy oglądania Absolutu i będziemy mogli pełniej, piękniej ująć Boga, być może zobaczymy Go w taki sposób, że każdy opis i obrazek będzie niewystarczający albo żadne słowo nie będzie w stanie opisać tego, co widzimy.

 

Kliknij na wybrany obrazek by przejść do podstrony zawierającej zbiór inspirujących materiałów

Jerzy Prokopiuk - honorowy patronat

polecane

Ewangelia Aquariusa Nowa Era

Czasopismo Gnosis

Gnoza

Sny, Astrologia, Gematria

Unitarianie, bracia polscy, arianie

Gnostyk

Era Wodnika

Tarot Apokalipsy

Rozwój duchowy – świadomość i oświecenie

Bądź na bieżąco z nowościami na Pistis.pl!

Na portalu FACEBOOK mamy również  grupę GNOZA - POZNANIE DUCHOWE.

Jeżeli jesteś zainteresowany zgłębianiem duchowych tematów możesz poprosić o dołączenie:

https://www.facebook.com/groups/gnoza/

Autor i Redaktor Naczelny PISTIS:

Cyprian Sajna

kontakt:

cypriansajna@gmail.com

www.cypriansajna.pl

Naszą witrynę przegląda teraz 22 gości 

gnoza / gnostycyzm / religia / duchowość / ezoteryka / Bóg / Jezus Chrystus / mistyka / duchowe inspiracje / okultyzm / Biblia / Jerzy Prokopiuk / Carl Gustav Jung / Rudolf Steiner / Antropozofia / Krishnamurti / Osho / Tadeusz Miciński / Andrzej Towiański / William Blake / Miguel Servet / Faust Socyn / Bracia Polscy / buddyzm / religie wschodu / filozofia / chrześcijaństwo / Cyprian Sajna