PISTIS - Gnoza i Gnostycyzm

Świecki portal uduchowiony & czasopismo bez dogmatu

Antropozofia. Prawo karmy i reinkarnacji a chrześcijaństwo. PDF Drukuj
Napisany przez Piotr Chodur   
21 listopada 2011

Dla człowieka wychowanego w kulturze europejskiej, której religijność opiera się głównie na różnych formach chrześcijaństwa idee karmy oraz reinkarnacji mogą wydawać się czymś niezwykle egzotycznym i trudnym do zrozumienia. Zwłaszcza, że oba te pojęcia kojarzą się z myślą wschodu, z buddyzmem czy hinduizmem. Wbrew pozorom, tradycja metempsychozy jest mocno zakorzeniona także w myśli zachodu. Wyrażała się ona nawet na gruncie polskim, np. w Genezis z Ducha J. Słowackiego.

W religiach wschodu, głównymi celami życia człowieka jest wyzwolenie się z niekończącego się cierpienia, które przynosi życie, a także „rozpuszczenie” się w absolucie – nirwanie.

"Pożądanie jest przyczyną działania, zaś działanie przynosi cierpienie; pożądanie, działanie i cierpienie stanowią jakby wiecznie obracające się koło. Ruch tego koła nie ma początku ani końca; czy można się więc wyzwolić z ciągu reinkarnacji? Nieskończony szereg następstw każe przecież, aby po życiu następowało kolejne życie. Z prochów i kości pozostałych po spaleniu kolejnych wcieleń, które przyjmujemy w tej nieskończonej wędrówce, można by usypać górę, zaś matczyne mleko wyssane w kolejnych egzystencjach przepełniłoby morze." [1]

W powyższym cytacie wyraźnie uwidacznia się nihilistyczny stosunek buddyzmu do zjawiska reinkarnacji. Taki punkt widzenia jest na swój sposób rozpaczliwy. Wydaje się on być całkiem logicznym następstwem doświadczeń życiowych istoty ludzkiej – przecież każdy doznaje cierpienia i od tego cierpienia pragnie uciec ku szczęściu. Czy szczęściem tym musi być jednak wyzbycie się swego „ja”? Odpowiedź na to pytanie daje antropozofia i jest to odpowiedź poczyniona w pełni w duchu chrześcijaństwa. Świadczą o tym słowa R. Steinera:

"Jeżeli ktoś spogląda na życie z przeświadczeniem, że jaźń ciągle powraca, (…) jeżeli rozważa, jakie uspokojenie daje idea reinkarnacji, w jaką siłę uzbraja ona człowieka, jeżeli obserwuje owoce tej idei w życiu (…), wtedy temu człowiekowi odsłoni się tu, w zewnętrznej rzeczywistości, prawda i idea reinkarnacji, wtedy widzi, że jest ona owocna”. [2]

Jakże różnią się od siebie duchowe poglądy europejskie i wschodnie. Rudolf Steiner w swojej nauce w jasny i prosty sposób opisuje ukojenie jakie może przynieść świadomość nieśmiertelności. Należałoby jednak zaznaczyć, iż w dzisiejszych czasach istnieją już bliższe naukowości (choć jeszcze nie naukowe – patrząc na nie z perspektywy hard science) badania reinkarnacji. Jako przykład należy podać M. Newtona, który opisywane tu zjawisko i jego prawdziwość analizuje przy pomocy hipnozy.

"<<O, mój Boże! Nie jestem naprawdę martwy! To zna­czy, moje ciało jest martwe - widzę je pod sobą - ale ja unoszę się w powietrzu... Spoglądam w dół i widzę moje ciało rozciągnięte na szpitalnym łóżku. Wszyscy wokół mnie myślą, że nie żyję, ale to nie­prawda. Chcę krzyczeć: „Hej, nie umarłem naprawdę!" To niewiary­godne... pielęgniarki przykrywają mi głowę prześcieradłem... ludzie, których znam, płaczą. Powinienem być martwy, aleja wciąż żyję! To dziwne, moje ciało jest całkowicie martwe, aleja unoszę się nad nim. Ja żyję!>>

Są to słowa człowieka pogrążonego w głębokiej hipnozie, opisującego doświadczenie śmierci. Mówi krótkimi, nerwowymi zdaniami, pełnymi lęku, jako że widzi on i czuje, co to znaczy być duszą dopiero co oddzieloną od fi­zycznego ciała. Ten człowiek jest moim pacjentem, leżącym teraz na wygod­nym fotelu z oparciem; przed chwilą towarzyszyłem mu w odtwarzaniu sce­ny śmierci z poprzedniego życia." [3]

Newton, podobnie do Steinera, zauważa także jak dla człowieka zachodu cenne jest życie oraz jego własna osobowość:


"To paradoks, że ludzie, w odróżnieniu od wszystkich innych stworzeń na Ziemi, muszą przezwyciężyć swój lęk przed śmiercią, aby prowadzić nor­malne życie. Mimo to, nasz biologiczny instynkt nigdy nie pozwoli nam za­pomnieć o tym ostatecznym zagrożeniu naszego istnienia. W miarę starzenia się, w naszej świadomości rodzi się widmo śmierci. Nawet ludzie religijni obawiają się śmierci jako końca osobowej egzystencji. Najwyższe stadium lęku przed śmiercią przywodzi na myśl nicość, która położy kres wszelkim związkom z rodziną i przyjaciółmi. Umieranie sprawia, że wszystkie nasze ziemskie cele wydają się błahe i bez znaczenia." [4]

Znaczenie życia po śmierci szerzej opisuje antropozofia. Nie jest ono więc błahe i bezsensowne, lecz posiada swój sens w głęboko chrześcijańskim znaczeniu. Pojęcie reinkarnacji powiązane jest bezpośrednio z pojęciem karmy. Uczy ono, iż każde działanie ma swój daleko idący skutek. Często jednak zarówno przyczyny jak i skutki są dla zwykłego człowieka niedostrzegalne. Opisuje je F. Bardon, czeski okultysta, tymi słowami:

"Każda przyczyna wytwarza odpowiadający jej skutek. Jest to przyjmowane wszędzie jako najwyższe prawo. Każdy uczynek ma swój skutek i w konsekwencji rodzi owoce. Co za tym idzie, karma nie powinna być uważana za prawo dla naszych dobrych uczynków, tak jak naucza filozofia Orientu, a to, że posiada dużo głębsze znaczenie jest faktem oczywistym, biorąc pod uwagę, czego się dowiedzieliśmy do tej pory. Istoty ludzkie instynktownie czują, że wszystko dobre rodzi jedynie dobre owoce, a wszystko złe musi mieć zło jako swoją konsekwencję. Mówi o tym stare przysłowie: "jakie ziarno, taki plon". Każdy musi znać i respektować to niezmienne prawo (…)Prawo rozwoju jest przedmiotem prawa przyczyny i skutku. Co za tym idzie, rozwój jest aspektem prawa karmy." [5]

Karma jest więc czynnikiem decydującym o naszych przyszłych wcieleniach, ale także o zmiennych naszego obecnego życia. Nie powoduje ona jednak zniewolenia człowieka, jest wynikiem konkretnych działań. O wolności, której nie ogranicza prawo karmy pisze R. Steiner w Teozofii różokrzyżowców:

"Karma nie umniejsza w niczym wolności człowieka, toteż gdy o niej mowa, musimy brać pod uwagę zarówno przeszłość, jak i przyszłość. Nosimy w sobie działanie naszych czynów z przeszłości i w ten sposób jesteśmy niewolnikami przeszłości, ale panami przyszłości. Jeżeli chcemy dobrze na nią wpłynąć, powinniśmy wciągać do naszej księgi życia możliwie korzystne pozycje." [6]

Wobec powyżej ujawnionych informacji najodpowiedniejszym zachowaniem wykazuje się osoba wcielająca w życie jakże piękną chrześcijańską postawę „kochaj bliźniego swego jak siebie samego”. Niestety, wg Steinera, karma danej jednostki, nie jest wyłącznie wynikiem własnych jej działań.

"Zanim przejdziemy do studiowania karmy poszczególnego człowieka, musimy się zastanowić nad pewnym zasadniczym faktem. Oprócz karmy indywidualnej istnieje jeszcze karma zbiorowa, która nie jest określana przez poszczególnego człowieka, jakkolwiek wyrównuje się ona podczas jego inkarnacji." [7]

i

"Musimy patrzeć z ciężkim sercem na cierpienia człowieka, nie mogąc wrócić mu radości i zdrowia, gdyż związany jest on ze zbiorowa karma. I tylko poprawiając zbiorowa karmę dopomóc możemy poszczególnym ludziom;" [8]

Nie tylko człowieka obowiązują te prawa. Dotyczą one, wg antropozofii całego kosmosu, świata:

"Podobnie jak człowiek inkarnuje się wielokrotnie, tak i nasza Ziemia przechodziła przez szereg wcieleń i czeka ja dalsza droga, bo prawu reinkarnacji podlega cały kosmos." [9]

Nie jesteśmy jednak jako ludzie zamknięci w strasznym kręgu cierpienia. Swymi działaniami możemy poprawiać karmę całego życia, pomagać całemu światu w osiąganiu dobra i w zwalczaniu cierpienia. W antropozofii mamy więc do czynienia z twórczą pracą na rzecz świata, nie zaś z eskapizmem jaki ma miejsce w filozofii buddyzmu.

"A gdy ktoś jest tak potężny, jak w oczach chrześcijan Jezus Chrystus, to pomaga całej ludzkości w czasie, kiedy cala ludzkość tej pomocy potrzebuje. Prawo karmy nie staje się przez to nieskuteczne; przeciwnie, czyn Jezusa Chrystusa na Ziemi właśnie przez to jest skuteczny, ze na karmie można budować. Zbawiciel wie, ze przez karmę dzieło odkupienia stanie się dostępne dla całej ludzkości. Wszak czyn ten zdarzył się właśnie w oparciu o prawo karmy, jako przyczyna przyszłego wspaniałego skutku, jako siew pod przyszłe żniwo, jako pomoc dla tych, którzy pozwolili oddziaływać na siebie błogosławieństwom zbawienia. Czyn Jezusa Chrystusa można w ogóle zrozumieć jedynie przez istnienie prawa karmy. Właśnie testament Jezusa Chrystusa jest nauka karmy i reinkarnacji. Nie jest tam powiedziane, ze każdy musi ponosić następstwa swoich czynów, lecz, ze skutki czynów musza być dźwigane, niezależnie przez kogo. A wiec gdy teozof utrzymuje, ze nie rozumie jednorazowego czynu Jezusa Chrystusa dla całej ludzkości, to właśnie nie rozumie karmy. Tak samo jak kapłan, który twierdzi, ze karma przeszkadza odkupieniu." [10]

Oraz

"Z drugiej zaś strony są także teozofowie, którzy twierdza, ze prawo karmy stoi w sprzeczności z zasada odkupienia. Twierdza, ze pomoc, która jedna, jedyna Istota Zbawiciela ludziom wyświadcza, nie da się pogodzić z karma. Ani jedni, ani drudzy nie maja słuszności. Ani jedni, ani drudzy nie zrozumieli prawa karmy. Wyobraźmy sobie, ze spotkaliśmy jakiegoś bardzo biednego człowieka. Sami jesteśmy w lepszym położeniu i możemy mu pomóc. Pomoc ta wnosi w jego rachunek życiowy nowa pozycje. Ktoś, kto rozporządza jeszcze większym zakresem możliwości, będzie mógł pomóc dwojgu ludziom, będzie mógł wpłynąć na karmę dwóch osób. Jeszcze możniejszy dopomoże dziesięciu czy stu, a najpotężniejszy niezliczonej ilości ludzi. Nie ma w tym nic sprzecznego z zasada karmicznych związków. Prawidłowość i ścisłość, z jaka działa na człowieka to prawo, pomaga nam zrozumieć, ze taka pomoc wpływa rzeczywiście na los człowieka. Mówiliśmy nieraz, w jakiej potrzebie była ludzkość w chwili, gdy Istota Chrystusa zstąpiła na plan fizyczny. Śmierć Zbawiciela na krzyżu była pomocą, która zmieniła karmę niezliczonej ilości ludzi. Nie ma żadnych rozbieżności pomiędzy dobrze rozumiana ezoteryka chrześcijańską a właściwie interpretowana wiedza duchowa. Miedzy prawami chrześcijaństwa i prawami wiedzy duchowej panuje głęboka harmonia i nic nie zmusza nas do porzucenia idei odkupienia." [11]

Wszystkie wskazane wyżej nauki duchowe obrazują tylko fakt, iż idee reinkarnacji i karmy nie jest aż tak obca człowiekowi zachodu, jak mogłoby się wydawać, zwłaszcza, że w doskonały sposób korelują one z ideałami chrześcijaństwa i w żaden sposób nie negują ani nie umniejszaj roli zbawienia. W ostatecznym rozrachunku, metempsychoza i prawo przyczyny i skutku ma kolosalne znaczenie dla rozwoju człowieka. Wg teorii reinkarnacji, o rozwoju istoty ludzkiej i jej przyszłym losie ma decydować nie tylko jedno życie, lecz cały ich szereg ciągnący się być może aż do wieczności. Jest to piękny humanistyczny ideał nie ograniczający istoty ludzkiej pętami strachu przed śmiercią lub stagnacją jednej szansy. Celem karmy i zdobytego doświadczenia jest pomoc w rozwoju świata i ludzkości, altruizm.

Pewne „techniczne” uwagi na temat reinkarnacji Steiner opisuje m.in. w książce U bram teozofii. Niech jego słowa służą za podsumowanie tego artykułu.

"(…) 2160 lat wiedza tajemna uważała zawsze za okres, w którym warunki na Ziemi tak się zmieniają, ze człowiek znowu może się na niej zjawić, by przeżyć cos nowego. A wiec miedzy dwoma wcieleniami upływa 2160 lat. Trzeba jednak wziąć pod uwagę, ze w okresie tych 2160 lat człowiek właściwie pojawia się dwa razy, tak iż średnio juz 1000 lat stanowi właściwy okres miedzy dwoma wcieleniami. Dzieje się tak dlatego, ze z reguły człowiek ma jedno wcielenie męskie a drugie kobiece. To nie prawda, jakoby zawsze miało miejsce siedem kolejnych wcieleń męskich i siedem kobiecych. Doświadczenia duszy w zależności od inkarnacji męskiej czy kobiecej są bardzo różne. Jest to zupełnie zrozumiale. Dlatego pojawia się ona w przeciągu 2160 lat raz jako mężczyzna i raz jako kobieta. Wtedy człowiek nabywa wszystkich doświadczeń, które w danych warunkach może zdobyć. I ma okazje i możliwość dodać nowa stronice w swojej księdze życia. Takie radykalne przemiany Ziemi są okresem nauki dla duszy. To jest sens ponownych wcieleń, czyli reinkarnacji." [12]

LITERATURA:

[1] Nauka Buddy.
[2] Słowa R. Steinera. [3] M. Newton, Wędrówka dusz.
[4] Ibidem.
[5] F. Bardon, Wtajemniczenie do Hermetyzmu.
[6] R. Steiner, Teozofia różokrzyżowców.
[7] Ibidem.
[8] Ibidem.
[9] Ibidem.
[10] R. Steiner, U bram teozofii.
[11] R. Steiner, Teozofia różokrzyżowców.
[12] R. Steiner, U bram teozofii.

 

Kliknij na wybrany obrazek by przejść do podstrony zawierającej zbiór inspirujących materiałów

Jerzy Prokopiuk - honorowy patronat

polecane

Ewangelia Aquariusa Nowa Era

Czasopismo Gnosis

Gnoza

Sny, Astrologia, Gematria

Unitarianie, bracia polscy, arianie

Gnostyk

Era Wodnika

Tarot Apokalipsy

Rozwój duchowy – świadomość i oświecenie

Bądź na bieżąco z nowościami na Pistis.pl!

Na portalu FACEBOOK mamy również  grupę GNOZA - POZNANIE DUCHOWE.

Jeżeli jesteś zainteresowany zgłębianiem duchowych tematów możesz poprosić o dołączenie:

https://www.facebook.com/groups/gnoza/

Autor i Redaktor Naczelny PISTIS:

Cyprian Sajna

kontakt:

cypriansajna@gmail.com

www.cypriansajna.pl

Naszą witrynę przegląda teraz 129 gości 

gnoza / gnostycyzm / religia / duchowość / ezoteryka / Bóg / Jezus Chrystus / mistyka / duchowe inspiracje / okultyzm / Biblia / Jerzy Prokopiuk / Carl Gustav Jung / Rudolf Steiner / Antropozofia / Krishnamurti / Osho / Tadeusz Miciński / Andrzej Towiański / William Blake / Miguel Servet / Faust Socyn / Bracia Polscy / buddyzm / religie wschodu / filozofia / chrześcijaństwo / Cyprian Sajna